Heavy Trip 2018

Hevi reissu

Turo ma 25 lat i mieszka w małej wiosce na północy Finlandii. Jego jedyną pasją jest śpiew w metalowym zespole Impaled Rektum. Panowie grają razem od 12 lat i nigdy nie dobrnęli do zagrania koncertu. Pewnego dnia odwiedza ich szef wielkiego metalowego festiwalu z Norwegii. Członkowie zespołu podejmują decyzję – teraz albo… zobacz więcej

Reżyseria
,
Scenariusz
,
Aktorzy
, ,

W telewizji

Cinemax, 24 lipiec 2019, środa 07:40 (Polska) zobacz więcej

Na platformach streamingowych

Zwiastuny Zobacz wszystkie 1 zwiastun

Zdjęcia Zobacz wszystkie 16 zdjęć

Obsada Zobacz pełną obsadę

Johannes Holopainen
jako Turo Moilanen
Samuli Jaskio
jako Lotvonen
Max Ovaska
jako Pasi
Antti Heikkinen
jako Jynkky
Minka Kuustonen
jako Miia
Ville Tiihonen
jako Jouni Tulkku
Rune Temte
jako Frank Massegrav
Chike Ohanwe
jako Oula
Ville Hilska
jako Rankinen
Kai Lehtinen
jako Kujanpää
Anssi Niemi
jako Rankinen
Martti Syrjä
jako Ojciec Lotvonena

Fabuła

Turo ma 25 lat i mieszka w małej wiosce na północy Finlandii. Jego jedyną pasją jest śpiew w metalowym zespole Impaled Rektum. Panowie grają razem od 12 lat i nigdy nie dobrnęli do zagrania koncertu. Pewnego dnia odwiedza ich szef wielkiego metalowego festiwalu z Norwegii. Członkowie zespołu podejmują decyzję – teraz albo nigdy. Kradną furgonetkę, zabierają perkusistę ze szpitala psychiatrycznego i ruszają na festiwal. Zanim jednak dojdzie do pierwszego w ich życiu występu przed publicznością czekają ich przygody z fińską policją, norweską armią i osławioną jednostką „Delta”. Szalona komedia o zespole, który jest prawdopodobnie jednym z ostatnich bastionów szczerej, bezkompromisowej miłości do muzyki metalowej w Finlandii. opis dystrybutora

Gatunek
Komedia, Muzyczny
Słowa kluczowe
heavy metal, marzenie, film drogi, zespół muzyczny zobacz więcej

Zobacz także

Szczegóły

Premiera
2019-02-01 (kino), 2018-03-09 (świat)
Dystrybutor
Mayfly
Wytwórnia
Making Movies Oy
Film Camp (koprodukcja)
Mutant Koala (koprodukcja) zobacz więcej
Kraj produkcji
Finlandia, Norwegia, Belgia
Inne tytuły
En heavy resa (Finlandia)
Impaled Rektum (Finlandia) (tytuł roboczy)
Bändi nimeltä Impaled Rektum (tytuł roboczy)
A Band Called Impaled Rektum (tytuł roboczy) (tytuł międzynarodowy)
Wiek
od 15 lat
Czas trwania
87 minut
Budżet
3 000 000 EUR

Wiadomości zobacz wszystkie 2 wiadomości

Recenzje

To brawurowa komedia, która obśmiewa wszystko i wszystkich. Nikogo nie oszczędza, a udowadnia, że dystans do swojego narodu i kultury to doskonały sposób na życie i łobuzerską szyderę. 6

Przekorne, nieuznające świętości kino igrające sobie ze stereotypami i mentalnością raz zgrabniej, raz bardziej bezpośrednio. Heavy Trip to rzeczywiście prawdziwy trip bez pasów bezpieczeństwa ignorujący znaki drogowe. Poprzez kilka form komediowych od prostego i bardzo czytelnego slapsticku, po łotrzykowskie i niepoprawne żarty zadziera świadomie z mentalnością Skandynawii, subkulturą metalową, a nawet gatunkami filmowymi. Można to potraktować jako jeden wielki absurd i czerpać dziką frajdę z tej nieokrzesanej historii, ale filmowi jednak czasami zależy i udaje się przeforsować trochę refleksji. Nie jest to kino wagi ciężkiej z pewnością.

Przyglądamy się raczkującemu niezgrabnie zespołowi heavy metalowemu. Zresztą garażowe, trwające od 12 lat, próby chłopaków, którzy nie mają odwagi z różnych powodów wychylić się dalej, nie upoważniają do brania ich na poważnie. Po próbach mama jednego z muzyków woła resztę na domowy obiadek, inny wraca do domu na rowerze i kupuje kwiaty dla pacjentów, którym pomaga w lokalnym szpitalu psychiatrycznym. Kolejny sprzedaje płyty w sklepie muzycznym i próbuje fanów Justina Biebera namówić do słuchania muzyki nagrywanej podczas zabijania kozy. Perkusista jest klejem ich zespołu. Ze swoimi wariactwami i dziarskością on jako jedyny wyobraża ich sobie jako muzyków na scenie, a nie chłopców, którzy nieustannie będą walczyć z prowincjonalnymi, obraźliwymi określeniami rzucanymi w ich stronę i z brakiem akceptacji, bo odstają od pejzażu lokalnej społeczności.

Takich zaprzeczeń wyobrażeniom metalowców jako satanistów, którzy w wolnych chwilach odprawiają rytuały ku chwale Lucyfera i popijają krew, jest więcej. Nagle nadchodzi moment, kiedy szansa na pójście krok dalej w ich „karierze”, a właściwie prawdziwe jej rozpoczęcie pojawia się na horyzoncie. Oczywiście plotka o potencjalnym koncercie na festiwalu w Norwegii rozchodzi się w ich małym miasteczku szybciej niż oni przygotują swój pierwszy, własny kawałek albo wymyślą nazwę zespołu.

Heavy Trip to niecenzurująca się komedia omyłek, skacząca bardzo daleko i wysoko, lądując nie zawsze z telemarkiem. Jedne żarty są bardzo bezpośrednie i przewidywalne oraz mają charakter z filmów „Ace Ventura” czy „Głupi i głupszy” albo „Straszny film”, a niektóre są jednak bardziej zmyślne i wykombinowane oraz niosą ciekawe myśli. Raz jest przaśny nastrój, raz zgrabnie i celnie. Prócz odważnego śmiechu z muzyki metalowej jest też druga strona barykady potraktowana z kpiną: jak łatwo poddajemy się – z braku wiedzy, strachu przed czymś innym, oporu przed poznaniem – jakimś uprzedzeniom. Kolejną sprawą krytycznie potraktowaną metodą totalnie nonsensownej, w dobrym znaczeniu tego słowa, komedii jest Skandynawia. Pokazanie przejaskrawień dbałości o bezpieczeństwo państwa i życia mitologią, przeszłością, przeróżnymi wyobrażeniami mającymi silne miejsce w ich kulturze – elfy, olbrzymy, trolle, karły, wikingowie. To wszystko przetacza się w tej historii, z ogromnym dystansem podchodząc do specyfiki nordyckiej mitologii. Też wtrąca się tutaj chichot z kina o dojrzewaniu i dorastaniu. Do tego mamy jeszcze zgrywę ekstremalną z pojęcia legendy. Jak przypadkowo można nią współcześnie zostać – zaimponować poważnym muzykom, nie mając tego świadomości, dokonując szczeniackich wybryków. Niezbadane są wyroki… w tym przypadku z pewnością nieboskie.

Prawdziwymi mistrzami życia są ci, którzy potrafią śmiać się z siebie. To z pewnością udaje się osiągnąć twórcom Heavy Trip. Humor ten jednak czasami dosadny i oczywisty staje się przez to nużący i wtórny. Jednak w ostatecznym rozrachunku to niereformowalne kino drogi jest bardzo niekonwencjonalne. Z pewnością ten film jest oryginalnym festiwalem przydatnego w życiu dystansu.

Czy ta recenzja była pomocna? Tak Nie

Komentarze 2

Camizi 7

"Lepiej się obsrać niż mieć wieczne zatwardzenie". Zwariowana komedia z bohaterami, których bardzo łatwo polubić. Pasi mnie rozbrajał. I mimo że tematem są cięższe brzmienia, jest to kino bardzo lekkie. Miło spędziłem czas, polecam.

WuJot 7

Dobra, lekka komedia dla fanów ciężkich dźwięków. Ambitności za dużo tu nie znajdziemy, ale możemy się fajnie pobawić z wyłączoną głową. Polecam

Współtworzą