Gimnazjalista Nishikata jest obiektem żartów swojej koleżanki z klasy – Takagi. Poprzysięga więc odwet i próbuje – zwykle bezskutecznie – odpłacić jej pięknym za nadobne.
Rick Ricker (Drake Bell) jest klasowym pośmiewiskiem. Ofermowaty i nieatrakcyjny podkochuje się w blond piękności Jill Johnson (Sara Paxton), która, rzecz jasna, nie zwraca na niego najmniejszej uwagi. Podczas szkolnej wycieczki do muzeum Rick zostaje ukąszony przez zmutowaną genetycznie ważkę. Niebawem odkrywa, że w wyniku tego zajścia posiadł nadnaturalne zdolności - niezwykłą siłę, szybkość oraz zdolność chodzenia po ścianach. Postanawia wykorzystać nowe umiejętności i jako superbohater o imieniu Dragonfly pomagać ludziom. Jego pierwszy przeciwnik to niejaki Lou Landers (Christopher McDonald). Nieuleczalnie chory miliarder w wyniku nieudanego eksperymentu uzyskał zdolność kradzieży ludzkiej energii życiowej. Staje się nieśmiertelnym superzłoczyńcą zwanym Hourglass. Czy Dragonfly ochroni przed nim świat? Dobre pytanie, ale ważniejsze jest to, czy zdążymy przestać się śmiać - by w ogóle to zauważyć.
Śledzimy losy Jake’a i jego dwóch najlepszych przyjaciół w świecie wypaczonym przez seks i pornografię. Każdy zmaga się z jakimiś demonami, ale Jake ze swojej tajemnicy nie może zwierzyć się nikomu.
Piętnastoletnia dziewczyna informuje, że została zgwałcona, jednak nikt jej nie wierzy. Mała społeczność, w której żyje obraca się przeciwko niej i jej rodzinie.
Trzynastoletni Gunther Strobbe mieszka w domu swojej babci z ojcem, listonoszem i trzema stryjami. Codziennie w otoczeniu chłopca odbywają się szalone popijawy, bezwstydne ekscesy z kobietami i niekończące się próżniacze życie... Wydaje się prawdopodobne, że Gunthera czeka taki sam, „męski” los. Chyba, że uda mu się stamtąd uciec. Czarna komedia pokazująca małomiasteczkowe życie pełne plotek, z nadal obowiązującym podziałem klasowym.
Film opowiada losy czterech przyjaciół: Lexa (Giuseppe Andrews), Tripa (James DeBello), Hawka (Edward Furlong), oraz Jama (Sam Huntington). Ich największym marzeniem jest pojechać do Detroit na koncert legendarnej, rockowej grupy KISS. Wszytko jest idealnie, dopóki o całym planie nie dowiaduje się matka Jeremiaha. Jest ona bowiem fanatyczką religijną, i zagożałą przeciwniczką jakiejkolwiek cięższej muzyki. Cała sytuacja doprowadza ją do furii, niszczy chłopcom bilety, a syna wywozi do szkoły z internatem. Pozostała trójka musi więc wydostać przyjaciela, a następnie zdobyć bilety.
Trzynastoletnia Melanie spędza wakacje w austriackich Górach Wechsel na obozie dla otyłych nastolatek. Jej matka Teresa wyjechała do Kenii w poszukiwaniu "beach boysów", a dewocyjnie wierząca ciotka Anna Maria szerzy katolicyzm chodząc z misją po domach. Pod opieką wytatuowanego trenera i smukłego dietetyka Melanie stara się zrzucić zbędne kilogramy. W dzień uprawia sport, pilnuje diety i potajemnie podjada słodycze. W nocy upija się klubie i pali papierosy, a potem do rana plotkuje z koleżanką o seksie. Dbając o ciało, budzi w sobie kobiecość i zakochuje się w starszym o 30 lat przystojnym lekarzu. Za wszelką cenę stara się go uwieść. Naiwne uczucie stopniowo przybiera na sile i staje się obsesją zdesperowanej trzynastolatki. Odkrywając własną seksualność, Melanie rozbudza w sobie pożądanie. Czy uda jej się zdobyć obiekt swoich uczuć?
Lucky (Harry Dean Stanton) jest szczęściarzem. Dobiega powoli 90-tki, ale jego serce, krążenie i układ odpornościowy są w naprawdę niezłym stanie. Nawet płuca, mimo że od lat pali tyle, że zabiłoby to znacznie młodszego mężczyznę. Życie Lucky’ego jest wybijane rytmem codziennej rutyny, od porannej gimnastyki po obchód po znajomych sklepach, kafejkach i barach. Znajduje tam za każdym razem przyjaciół i znajomych, z którymi może porozmawiać, podroczyć się, porozwiązywać krzyżówki. Pewnego dnia upada we własnym domu. Przypadkiem. Nie wiadomo dlaczego. Lekarza stać jedynie na dość banalną diagnozę – choroba nazywa się starość – ale Lucky zostaje wyrwany ze swej monotonnej rutyny. Zaczyna angażować się emocjonalnie w dyskusje z przyjaciółmi. Traktuje inaczej ludzi, którzy mu się narazili. Otwiera się, prawdopodobnie pierwszy raz od wielu lat, na nieznajomych. Uświadamia sobie, że jego rola na tym świecie dobiega powoli końca i jedyne, co może zrobić, to ten fakt zaakceptować. I się uśmiechnąć.
Siedemnastoletnia Valeria mieszka ze starszą siostrą Clarą w uroczym domu ich matki Abril w Puerto Vallarta. Kobieta wydaje się nieobecna w życiu swoich córek, więc Valeria nie chce informować jej o tym, że spodziewa się dziecka. W końcu jednak zaniepokojona sytuacją Clara dzwoni do matki. Abril przyjeżdża i z miejsca otacza obie dziewczyny kolosalnym wsparciem i czułością. Jej zaangażowanie dość szybko zaczyna mieć jednak niewiele wspólnego z typową, matczyną troską.