Film skierowany jest przede wszystkim do ludzi zaangażowanych – w animacji wykonanej bez użycia kamery
Julian Antonisz diagnozuje słabą frekwencję na wydarzeniach kulturalnych. W tym pełnym ironii obrazie będącym pastiszem reportażu telewizyjnego, okazuje się, że główną winę za taki stan rzeczy ponoszą kioski. A w zasadzie ich brak. To właśnie na ścianach kiosków zawsze wisiały plakaty informujące o wydarzeniach. Niestety od czasu jak pewna kobieta przekopała tunel i kioski zostały zlikwidowane, o żadnym wydarzeniu kulturalnym nie można się znikąd dowiedzieć... Absurdalna logika następujących po sobie sekwencji, wzbogacona ciekawą muzyką i komentarzem, doskonale puentuje „uroki” okresu Polski Ludowej.