Czarny Adam —
Reżyser, Jaume Collet- Serra, nie bierze jeńców, szastając rozległym budżetem, jaki pozwala utrwalić w kadrze każdą, nawet niemożliwą i nonsensowną do sfilmowania ekwilibrystykę
przeczytaj recenzję
Amsterdam —
Zagmatwana intryga, jaka się wyjaśnia bardzo mozolnie, może byłaby rękojmią powodzenia obrazu, gdyby nie zbyt prosty wehikuł, z którego pomocą można odczytać końcową pointę.
przeczytaj recenzję
Ukryty klejnot —
Natalia Lopez chciała zrobić film ważny, ale pogubiła się w sprzecznych intencjach, dlatego finalnie powstało coś chaotycznego, gdzie przesłanie reżyserki zgubiło swoje wektory.
przeczytaj recenzję
Anatomia —
Film pani Jankowskiej sprawia wrażenie, jakby był realizowany „na akord” i opłacany od sceny: im więcej ich, oraz im są dłuższe, tym lepiej
przeczytaj recenzję
Wilkołak nocą —
"Wilkołak nocą" to przykład tego, jak mogłoby wyglądać MCU, gdyby studio dawało więcej wolności twórczej swoim reżyserom. To najlepsza produkcja Marvela od czasu "Avengers: Koniec gry".
przeczytaj recenzję
Telefon pana Harrigana —
„Telefon pana Harrigana” jest w zamierzeniu horrorem, w odbiorze realnym będzie to jednak raczej przypowiastka o międzypokoleniowej komunikacji
przeczytaj recenzję