Recenzje

Tomasz Misiewicz krytyk
5 FDB
Ostatnia przygoda: Jak powstawało „Stranger Things 5” — Film będzie przeznaczony dla analityków badających wielosezonowe wydarzenie medialne. Zaproponowane przez Martinę Radwan świadectwo niewiele w tym względzie argumentów jest w stanie przedstawić przeczytaj recenzję
Gracjan Mikitin krytyk
5 FDB
Zabójcza przyjaźń — To jedna z tych produkcji Netflixa, która potrafi wciągnąć na tyle, że chce się zobaczyć finał, ale nie zostanie on w głowie na długo. Zbyt ostrożny w przekazie i zbyt zakochany w kliszach. przeczytaj recenzję
Rafał użytkownik
5
Kokietka — Teatr uwięziony w kadrze – rewolucja dźwiękowa w cieniu skandalu. przeczytaj recenzję
Rafał użytkownik
6
Love 'Em and Leave 'Em — Anatomia Pożądania i Zdrady: Dlaczego „Love ’Em and Leave ’Em” to Arcydzieło Realizmu lat 20. przeczytaj recenzję
Tomasz Misiewicz krytyk
8 FDB
Wielki Marty — „Wielki Marty” miałby prawdopodobnie ambicje bycia komedią, ale na śmiech tu nie ma czasu, ponieważ próżno złapać oddech pomiędzy jedną sekwencją a tymi ją następującymi przeczytaj recenzję
Tomasz Misiewicz krytyk
6 FDB
Marzenia — To nie jest kino powierzchowne, ale takie, które chwilami pożywi się „grubym słowem” i odważną wizualizacją przeczytaj recenzję
Tomasz Misiewicz krytyk
6 FDB
Dźwięki miłości — Moment, gdy Eva Libertad zdecyduje się zaznaczyć swoistą cezurę estetyczną dowiedzie, iż „Dźwięki miłości” mogły rozpostrzeć szerzej skrzydła kinowej inspiracji przeczytaj recenzję
Gracjan Mikitin krytyk
3 FDB
Anakonda — Bardzo chce być sprytny i samoświadomy, a kończy jako produkt bez tożsamości. Nie jest wystarczająco zabawny, aby działać jako komedia, i jest zbyt zachowawczy, aby satysfakcjonować fanów horroru. przeczytaj recenzję
Mateusz Tokarz użytkownik
6
Koszmar — To film o tym, że najstraszniejszymi duchami są te, które sami tworzymy swoimi czynami. Choć to kino grozy, ma w sobie nutę melancholii. przeczytaj recenzję
Gracjan Mikitin krytyk
6 FDB
Pomoc domowa — Thriller poprawny, chwilami angażujący, lecz ostatecznie zbyt zachowawczy, aby stać się czymś więcej niż jednorazowym seansem z etykietą zmarnowanego potencjału. przeczytaj recenzję