W latach 60. na Ziemi 828, czwórka astronautów Reed Richards, Sue Storm, Ben Grimm i Johnny Storm, zostaje wystawiona na promieniowanie kosmiczne i zyskuje nadludzkie moce. Wykorzystując je stają się obrońcami planety zwanymi Fantastyczna 4. Kilka lat później ich moce zostaje wystawione na próbę gdyż na Ziemię przybywa Silver Surfer, będący herodem, Galactusa - przedwiecznej istoty żywiącej się planetami. By ocalić ludzkość superbohaterowie, muszą stanąć z nim do walki. Asmodeusz
Nie powalił mnie na kolana i zbytnio nie trzymał przy ekranie, choć scenografia została bardzo ładnie zrobiona. Galactus wyglądał obłędnie. Na minus parę nielogicznych scen, w niektórych momentach wyglądało to tak, jakby ludzie zajmujący się montażem poszaleli w negatywnym tego słowa znaczeniu.
Pozostałe
sama koncepcja bardzo dobra i odmienna od tego co do tej pory serwował Marvel, ale film nie porywa a Galactus, będący jednym z najpotężniejszych w uniwersum zachowuje się jak gigantyczny idiota