Trzy tysiące lat przed naszą erą, bezwzględnie ambitny człowiek o imieniu Memnon chce zapanować nad rozproszonymi ludami pustyni. Zgromadzona pod jego dowództwem armia przetacza się przez góry i równiny, podbijając i biorąc w niewolę wszystkich tych, którzy uszli spod jej mieczy. Ostatnią przeszkodą dzielącą Memnona od tronu okazuje się być grupka kilku plemion pustyni, niewielkich liczebnie a osłabionych dodatkowo wzajemnymi waśniami. Wiedząc jednak, że atak Władcy Zła jest nieunikniony decydują się zjednoczyć przeciwko wspólnemu wrogowi i unieszkodliwić Memnona. W tym celu zatrudniają Mathyusa, biegłego w sztukach walk potomka walecznych rodów, który ma zgładzić czarnoksiężnika - najsilniejszą tajemną broń Memnona. opis dystrybutora
Mi trochę przypominał pierwszą Mumię, mimo że magii było jak na lekarstwo, a do tego to jakiś inny podgatunek. Na pewno podobny jest ton – luźny, humorystyczny (i tutaj niewymagający emocjonalnie), tak samo postać odgrywana przez Grant’a Heslov’a. Ale cała obsada wypadła świetnie, rzadko się zdarza żebym polubił praktycznie wszystkich (od tonu odstawał tylko główny antagonista). Poza tym bardzo przyłożono się żeby wszystkie starcia (które są podstawą tego filmu) były efektownie zainscenizowane. Jak na PG-13 jest świetnie.
Pozostałe
Pierwsza duża rola Dwayne’a Johnsona, no i naprawdę fajnie wypadł on w niej. w tym miejscu muszę przyznać, iż mam duży sentyment do tego filmu. Zawsze lubiłem takie luźne produkcje gdzie ktoś się mieczem nawalał. A to jest właśnie taki rodzaj filmu. Luźne kino przygodowe z naprawdę ładną scenerią, ciekawymi postaciami, wpadającą w ucho muzyką, dobrze prezentującą się walką no i nawet nienajgorszą fabułą. Bardzo lubię czasem sobie do niego wrócić, bo zawsze dostarcza mi on dobrej rozrywki. No i zawsze warto go zobaczyć dla cudownego Dwayne’e i przepięknej Kelly Hu ;)