Artysta, polityczny outsider, gwiazda brazylijskiej muzyki, aktywista na rzecz środowiska naturalnego, były minister kultury Brazylii. Życiorys, którym można by obdzielić wiele osób należy do jednego niezwykłego człowieka -
Gilberto Gila, bohatera filmu
Viramundo. Film zaczyna się w małej amazońskiej wiosce, gdzie Gil gra koncert transmitowany w świat za pomocą internetu. Ten występ jest swoistym manifestem wyjątkowego artysty, który postanowił wyruszyć w podróż po południowej półkuli w poszukiwaniu śladów ginącej w globalnym świecie różnorodności. Wyprawa ta poprowadzi legendarnego brazylijskiego muzyka i jednego z pionierów Tropicalismo z jego ojczyzny, przez Południową Afrykę aż do Australii. Po drodze Gil organizuje koncerty, spotyka się z mieszkańcami małych wiosek, przedstawicielami umierających powoli kultur. Śpiewa i głośno mówi o rzeczach, które są dla niego najważniejsze - o równości, różnorodności, wolności. Używa muzyki i nowych technologii, by świat był lepszym, ciekawszym i pełnym nadziei miejscem.