Saga rodzinna, o wątkach wyprowadzonych z autentycznej historii, rozgrywa się w latach 20., co dało realizatorom możliwość zaprezentowania efektownych filmowo rekwizytów i ciekawostek "z myszką" - starych samochodów, samolotów, elektrowni wiatrowej, wynalazku kina niemego itp. Chociaż nieporozumienia pomiędzy dorosłymi bohaterami kładą się cieniem na świecie dzieci, to powrót do malowniczego okresu początku wieku pozwala spojrzeć na wszystko z nostalgią i serdecznym uśmiechem.
Remi mieszka z matką. Ojciec pracuje w Paryżu i od lat nie odwiedza domu. Po wypadku wraca jednak i tego dnia kończy się spokojne dzieciństwo Rémiego, który dowiaduje się, że ci, których uważał za swoich rodziców, nimi nie są. Mąż jego piastunki chce się jak najszybciej pozbyć dziecka, gdyż i tak ciężko mu teraz zdobyć grosz na życie. Podczas nieobecności żony, aby zarobić trochę pieniędzy, oddaje Rémiego pod opiekę Witalisa - wędrownego artysty. Tak zaczyna się długa i przejmująca tułaczka chłopca, któremu los nie będzie szczędził trudów, ale i dobrych ludzi i nielicznych, ale prawdziwych przyjaciół.
Daffy czyta komiks o duchach. Opowiadanie kończy się w połowie akcji i Daffy przetrząsa biblioteczkę w poszukiwaniu kolejnej części. Spada zegar uderzając Daffy'ego w łebek, co wywołuje u niego złudzenie, że występuje w klubie nocnym. Klientami klubu są potwory znane z klasycznych filmów grozy. Szczęśliwie w garderobie Daffy'ego była butelka "Eau de Tormé", dzięki której zaczął śpiewać jak Mel Tormé. Wykonuje piosenkę "Monsters Lead Such Interesting Lives", ku uciesze widowni, podczas występu spacerując po klubie i pozdrawiając bywalców, aż do czasu gdy wielka jaszczurka połyka go. Daffy budzi się i okazuje się, że utknął w koszu na śmieci, razem z komiksem którego szukał.