Zestawienie najlepszych i najpopularniejszych filmów w których występuje jazz, zespół, gitara.
Zobacz zwiastuny, oceny, oraz dowiedz się kto reżyserował i jacy aktorzy występowali
w tych filmach.
Stany Zjednoczone, 1929 rok, barwne czasy prohibicji. Dwaj muzycy przypadkowo stają się świadkami gangsterskich porachunków, które weszły do historii pod nazwą „masakry w dniu świętego Walentego”. Obawiając się, że panowie w kapeluszach, z bronią w marynarce, zechcą zlikwidować także ich, przebierają się za kobiety i dołączają do żeńskiego zespołu jazzowego. Jego gwiazdą jest urocza Sugar Kane – Polka z pochodzenia, która pomimo prohibicji nie rozstaje się z napełnioną piersiówką i rozgląda się za bogatym mężem. Obaj panowie daliby się poćwiartować dla jednego pocałunku z uroczą dziewczyną. Niestety, na przeszkodzie w nawiązaniu interesującej znajomości staje fakt, iż wszyscy sądzą, że mają do czynienia z uroczymi absolwentkami konserwatorium muzycznego – Daphne i Josephine, a nie Joe i Jerrym. Panowie mają jeszcze inne kłopoty – okazuje się, że na Florydzie, gdzie akurat koncertuje ich zespół, odbywa się wielki zjazd gangsterów, w tym także ich znajomych z Chicago, którzy bardzo chętnie starliby obu muzyków z powierzchni ziemi…
Niezadowolony ze swego stylu życia, rozgoryczony i rozczarowany fotograf bezmyślnie włóczy się po Londynie lat 60., utrwalając na kliszy momenty z codziennego życia. Po wywołaniu filmu okazuje się, że nieświadomie uchwycił scenę morderstwa.
Filmu "Do ciebie, człowieku" nie da się streścić ani opowiedzieć. Trzeba go obejrzeć. Zobaczyć staruszka poruszającego się za pomocą balkonika, który ciągnie za sobą skrępowanego smyczą psa. Zobaczyć, jak nikogo wokół to nie dziwi. Smutne? Tak. Komiczne? Bardzo. Takich scen jest wiele. Bo "Do ciebie, człowieku" jest specyficznym, brawurowo pomyślanym rejestrem przeróżnych stron ludzkiej egzystencji, ilustracją starego skandynawskiego przysłowia: „Człowiek jest radością dla drugiego człowieka, ale też może być źródłem bólu”. Burząc przyzwyczajenia widza, odchodząc od chronologii i spoglądania na rzeczywistość jako ciąg przyczyn prowadzących do określonych skutków Andersson uzyskał przejmujący efekt – wrażenie, że oglądamy własne życie, nad którym ktoś z uwagą się pochylił.