Wróciliśmy w całkiem nowym filmie. Miodzio, nie? I to nie tylko my, łosie, ale też wielki niedźwiedź (czyli Kenai) i mały niedźwiadek, jego brat (czyli Koda). Jest też nowa dziewczyna - Nita.
Nita znała Wielkiego Niedźwiedzia dawno temu, kiedy jeszcze nie był niedźwiedziem. To było w pierwszym filmie, pamiętasz? No, nieważne, w każdym razie ona i Kenai myśleli, że będą zawsze razem, nawet mimo tego, że czasem żarli się między sobą jak, z przeproszeniem, dwa wściekłe bobry. No dobra, a teraz Wielkie Duchy mówią, że oboje muszą odbyć daleką, fascynującą podróż, aby przełamać urok.
Więc nie kombinuj, tylko przyłącz się do mnie i mojego brata - o, są jeszcze dwie nowe łośki w tej historii - i ruszajmy na spotkanie dzikiej przygody. Czeka nas ubaw po pachy i całą Twoją rodzinę też... Miodzio, nie?
Historia niesfornego chłopca, który zalał swoim pistoletem na wodę kolonię mrówek. Za karę w magiczny sposób zostaje skurczony do rozmiaru owada i skazany na ciężką pracę w ruinach. Przed przywróceniem do postaci człowieka, zaczyna doceniać bezinteresowną przyrodę, uczy się tolerancji i zrozumienia (empatii), jednocześnie jest to dla niego bardzo cenna lekcja.
Wilbur, najsłabsza świnka w miocie, dla innych zwierząt w stajni wydaje się być uosobieniem naiwności, jednak dla Charlotty - pająka mieszkającego wśród krokwi w dachu - staje się długo oczekiwanym przyjacielem. Ich przyjaźń potrafi przetrwać nawet wtedy, gdy okazuje się, że dni świnki są policzone.
Maya Dolittle (Kyla Pratt) chce być po prostu zwykła nastolatką. Jest tylko jeden mały problem: po swym ojcu, znanym weterynarzu, odziedziczyła niezwykłą zdolność rozmawiania się ze zwierzętami. Podczas wakacji spędzanych na eleganckim ranczo, Maya stara się ukryć swój unikalny talent. Lecz gdy jej przyjaciele wpadają w tarapaty, natychmiast rusza na ratunek, tak jak tylko Dolittle potrafią - wzywając na pomoc mówiące zwierzęta.
Święty Mikołaj (Tim Allen), czyli Scott Calvin próbuje pogodzić wszystkie swoje obowiązki – uszczęśliwić własną rodzinę, a jednocześnie powstrzymać Jacka Frosta przed „przejęciem” Gwiazdki. Ryzykując ujawnienie tajemnicy Bieguna Północnego, Jack zaprasza tam wszystkich swoich krewnych, aby uczcić Święta i narodziny syna. Cała rodzina, razem z elfem Curtisem rozpoczynają walkę z podstępnym Jackiem Frostem...
Jest rok 924, kończy się czas panowania dynastii Shilla. Krajem rządzą skorumpowani hulaki, a złe moce przejawiają się w postaci demonów siejących lęk i niosących śmierć. Do walki z demonami stają Rycerze Chuyongdae, jednym z ich wojowników jest Yi Gwak, młodzieniec który posiada moc widzenia i rozmawiania z duchami. Pewnego razu odurzony trafia do domu przodków, a stamtąd do Średniego Nieba - miejsca, w którym dusze zmarłych oczekują powtórnego wcielenia.
Bajkowa kraina, którą poznaliśmy w pierwszej części 7 krasnoludków, nie jest już tym samym miejscem. Królewna Śnieżka zamieszkała w zamku i urodziła synka. Krasnoludki opuściły swoją chatkę i rozeszły się po świecie. Gdy sługa Śnieżki ucieka, wystawia królewnę i jej synka na śmiertelne niebezpieczeństwo. Zjawia się zły smok, który oznajmia, że w pierwsze urodziny syna Śnieżki przyjdzie, by go jej odebrać. Jedyną szansą ocalenia maleństwa jest wyjawienie imienia potwora. Zrozpaczona Śnieżka szuka pomocy u krasnoludków. Okazuje się, że żaden z nich nie mieszka już okolicy poza Bubim. Czy Bubi odnajdzie swoich przyjaciół przed pierwszymi urodzinami księcia? I czy krasnoludki odgadną, że potwór nazywa się... Rumplestiltsken?
Gdy światu grozi zagłada na ratunek wzywani są super bohaterowie. Problem w tym, że nie ma ich wielu. Jednym z nich jest Jack Shepard znany jako Kapitan Zoom (Tim Allen). Niestety, utracił wszystkie swoje moce. Generał Larraby (Rip Torn) i Dr Grant (Chevy Chase) muszą nakłonić go do podjęcia jeszcze jednej misji: wyszkolenia grupy dzieciaków posiadających niezwykłe moce na prawdziwych super bohaterów. Z pomocą Marshy Halloway (Courtney Cox) nauczą się jak pracować w zespole i wykorzystywać swoje moce do walki ze złem, które zagraża światu.
42 - letni Andreas przybywa do obcego miasta, nie wiedząc jak i dlaczego się tam znalazł. Co więcej - czekają tu na niego dom, praca, a nawet piękna dziewczyna. Z czasem Andreas nabiera przekonania, że trafił do dziwnego świata, z którego nie ma ucieczki. Świata wypranego z kolorów, zapachów, smaku i emocji, w którym ludzie piękni jak z okładek czasopism, są uprzejmi aż do przesady, a życie uczuciowe sprowadza się do kolacji w atrakcyjnych wnętrzach, wspólnych spacerów, i dość mechanicznego seksu w każdy wieczór.