Romans 2012

Przeszukaj katalog
W futurystycznym świecie, w którym gry są najpopularniejszym sportem, a najlepsi gracze wielkimi gwiazdami, nastolatek uczęszcza do szkoły o profilu tworzenia gier wideo w każdym gatunku. Brian nie ma przyjaciół, a granie to cały jego świat.
Gdy umiera Kumagorou Mikadono, jego syn, Shougo, staje przed perspektywą odziedziczenia korporacji założonej przez swojego ojca. Wcześniej musi jednak spełnić jeden warunek – znaleźć wybrankę na resztę swojego życia. Zadanie ma mu ułatwić przeniesienie do nowej szkoły. Wszystko wskazuje jednak na to, że wśród nowo poznanych koleżanek znajduje się nieślubna córka Kumagorou, której istnienie zostało zatajone. Shougo postanawia odkryć, która z dziewczyn jest jego siostrą.
W dzień Świętego Walentego Jenny rozstaje się z chłopakiem i załamana wraca samolotem do Nowego Jorku. Podczas lotu kobieta nawiązuje bliską znajomość z wykładowcą uniwersyteckim, Tomem. W tym samym czasie śledzimy również perypetie pary gejów, których wszyscy biorą za terrorystów, a także czarnoskórego rapera i pilotów: katolika i ateisty.


Emmie (Robin Tunney) niedawno przekroczyła trzydziestkę, a jej życie zaczyna się walić - małżeństwo się wypaliło, a kariera zawodowa, o której kiedyś marzyła, wydaje się wciąż daleko. Kobieta zaczyna fantazjować o Jasonie, przystojniaku ze szkoły, w którym była kiedyś zakochana do szaleństwa. Emmie wyrusza w podróż w rodzinne strony – chce spotkać się z Jasonem (Adam Scott) i znaleźć odpowiedź na dręczące ją pytania.
Won Gyu jest stewardem, który wraca do Seulu po dwóch latach bolesnych wspomnień. Na ulicy spotyka Tae Joona, z którym postanawia spędzić noc w miejscu, gdzie zdarzyła się tragiczna historia jego życia.
Niezwykły przykład filmowej autobiografii przeradzającej się w wizualną poezję. Film Terence’a Nance’a stanowi dowcipną, a zarazem bolesną analizę stanu zakochania i tego, jak przekłada się on (bądź nie) na zbudowanie długotrwałej relacji z drugim człowiekiem. Używając rozmaitych technik filmowych, w tym kilku rodzajów animacji, Nance snuje na poły eseistyczną refleksję na temat natury ludzkich uczuć. Skłania widza do zadania sobie pytania o granice empatii z postacią ekranową, a także włącza do filmu duże fragmenty dokumentalne, portretując związek erotyczny, który legł u podstaw całego projektu. Podobnie jak kanoniczny "Symbiopsychotaxiplasm: Take One" Williama Greavesa, tak i film Nance’a jest autotematyczną, głęboko polityczną refleksją nad sobą samym - nad możliwością neutralnej reprezentacji, która nie wykrzywiałaby zjawisk, a tylko podawała je do wiadomości.
Słowa kluczowe

Proszę czekać…