Trzyosobowa agencja Danger Service Agency (D.S.A.), podejmuje się porwania właściciela drużyny baseballowej. Problem w tym, że w trakcie akcji dochodzi do strzelaniny i mężczyzna ginie, a co gorsza okazuje się, że był on wpływowym gangsterem. Nie bacząc na nic, jego psychopatyczna córka wysyła za nimi swoich ludzi, a to oznacza, że jedynym sposobem, by przeżyć jest jej wyeliminowanie.
W sytuacjach kryzysowych natychmiast wzywamy zespół ratunkowy. Mówi się, że jego członkowie mają dwa serca: jedno bije dla nich, a drugie dla cywilów. Ci bohaterowie codziennie bez wahania spieszą do brutalnych i tragicznych scen zbrodni. Sąsiadujące ze sobą posterunek policji i remiza strażacka współpracują ze sobą w najtrudniejszych momentach, by zwalczać przestępczość i gasić pożary.
Tajemnicza śmierć młodej kobiety podczas idyllicznych wakacji na Karaibach wywołuje dramatyczny efekt domina, który ostatecznie popycha jej siostrę ku niebezpiecznemu pościgowi za prawdą.
Frank Black (Lance Henriksen), były agent FBI, obdarzony niezwykłym darem pozwalającym mu przeniknąć do umysłu przestępcy, zostaje konsultantem tajemniczej, ponad tysiącletniej organizacji Millennium, która zajmuje się wyjaśnianiem przestępstw głównie natury religijnej - związanych z mrocznymi rytuałami i obrzędami.
Aida Rintaro to jeden z najprzystojniejszych nauczycieli w miejscowej szkole średniej. Gdy jedna z jego uczennic, Sakurai Sachiko, zaczyna być nękana w szkole, mężczyzna ogłasza, że zrobi wszystko, żeby dowiedzieć się, kim jest sprawca. Od tej pory młody nauczyciel biegnie dziewczynie na ratunek za każdym razem, kiedy wydarza się coś złego. Ponieważ jest przy tym niezwykle delikatny i opiekuńczy, dziewczyna wkrótce zakochuje się w nim. Nie wie jednak, że tajemniczym stalkerem, mającym obsesję na jej punkcie, jest sam Rintaro...
Dzięki zakłóceniom w rzeczywistości wirtualnej policjant nawiązuje kontakt ze zmarłą żoną i próbuje zakwestionować tajemniczy wypadek, który kosztował ją życie.
Angielski kryminał policyjny – taki zestaw to gwarancja dobrej fabuły. Tak jest właśnie z Prey, choć tutaj historia jest troszeczkę przewrotna. Główny bohater, policjant z Manchesteru, zostaje niesłusznie oskarżony o zabójstwo żony i syna. Musi uciekać i dodatkowo wyjaśnić zagadkę zbrodni. Dostajemy sporą dawkę brytyjskiego klimatu, dzięki któremu odpoczniemy od tandetnej amerykańskiej estetyki. W Prey wszystko jest dużo bardziej naturalistyczne i swojskie. Gliniarze mają zmęczone twarze, sprawy toczą się żmudnie i nikt tu nie lata z bazooką w celu zniszczenia Kapitolu. Jednym słowem – witajcie w prawdziwym świecie.
Kopenhaga, rok 2017. Porywacze przetrzymują w metrze 15 osób. Łącznikiem między nimi a antyterrorystami jest pewna dziennikarka. Ma ona przekazywać mediom informacje od oprawców, a niespodziewanie okazuje się, że dotyczą one przeszłości uwięzionych. W całym kraju rośnie napięcie i pojawia się pytanie: czy negocjować z terrorystami? Danię czeka osiem dni horroru, a uwięzionych: osiem dni nadziei na odzyskanie wolności.
W serialu aż roi się od detektywów, agentów, oficerów itp. Wszyscy oni pracują w Waszyngtonie, gdzie trzeba być nie lada specjalistą, aby poradzić sobie ze sprawami kryminalnymi. Ich szefem jest Jack Mannion. Czy panuje on jednak nad wszystkim?