Młoda wynalazczyni konstruuje latające mechaniczne stwory. Razem z enigmatycznym, miniaturowym superbohaterem postanawia dać nauczkę łobuzom z miasteczka. Tymczasem między nimi rodzi się nieoczekiwana przyjaźń.
Ze wsi Stare Juchy na Mazurach od początku lat 80. wyemigrowało do Islandii, za pracą, 400 osób, czyli połowa całej społeczności. Ci, którzy zostali to w większości reprezentanci starszego pokolenia. Dla nich technologia staje się codziennością – namiastką kontaktu z najbliższymi. Paweł Ziemilski właśnie w technologii znajduje klucz do ciekawej formy filmowej i, za pomocą obrazów rzutowanych z internetowego komunikatora na ściany domów, pokojów, obór i garaży, daje swoim bohaterom szansę na bliższy kontakt z rodziną. Wirtualne postaci bliskich na emigracji nagle zyskują realne rozmiary. Podzielone rodziny bywają u siebie w kuchni, nawzajem malują sobie paznokcie, razem jadają kolacje, grają w piłkę, tańczą, spacerują, a nawet przytulają się – choć żyją tysiące kilometrów od siebie.
Wypowiadający się w filmie naukowcy uświadamiają, że nad przełomem cyfrowym współpracowały w grupach roboczych setki osób w instytutach na całym świecie. W Polsce nie mieliśmy zaawansowanego sprzętu, ale myśl naukowa nie odbiegała poziomem od Zachodu. Równolegle do wydarzeń politycznych – strajków Solidarności, obrad Okrągłego Stołu, demontażu bloku wschodniego – toczyła się rewolucja cyfrowa. W filmie wypowiadają się uczestnicy tamtych wydarzeń.
W tej współczesnej Wieży Babel rozciągającej się po Europie Wschodniej, grupa monterów kablowych staje się nieoczekiwanymi filozofami. Z niewzruszonym humorem łączą podzielony świat, lawirując wśród chaotycznych instalacji, nie tracąc przy tym kontaktu i dzieląc się błyskotliwymi obserwacjami na temat ludzkiej natury.
Rok 1989. Po destabilizacji narodu Hinomoto podczas ostatniej wojny światowej rozwój nowych technologii umożliwił jego rewitalizację. Nowoczesna inżynieria dała początek samolotom, silnikom benzynowym i transportowi rewolucjonizującemu technologię geomagnetyczną. Koleje stały się przestarzałe i prawie zupełnie zastąpione bardziej wydajnymi środkami transportu. Jednak grupa „Raillordów” ma na celu przywrócenie kolei jej dawnej świetności.
Kiedy trzeba stawić czoła trudnemu inżynierskiemu zadaniu, do akcji wkraczają Rafcio Śrubka i Róża. Dzięki konstrukcjom, które sami tworzą, znajdują wyjście z każdej sytuacji!
Emerytowany były generał piechoty prowadzi nieudaną wojnę z karaluchami w swoim domu na wsi. Aby się pozbyć niechcianych „gości”, kupuje nowoczesne urządzenie do kontrolowania owadów i wypędzanie ich z domostwa na zawsze.
Uwspółcześniony Janko Muzykant. Świt, budzi się Janek, na niebie latają statki kosmiczne, chłopak wyprowadza z obory mechaniczną krowę i wypędza ją na pastwisko. Siada pod drzewem i zaczyna grać na fujarce...