Pomysłowe wykorzystanie nie tylko różnych form animacji, ale też kina aktorskiego, by opowiedzieć trzy sympatyczne historyjki ze śmiercią jako motywem przewodnim. Nie ważne, czy śledzimy perypetie mężczyzny, który odkrywa, iż w odziedziczonym po zmarłym dziadku kaktusie rezyduje dziwny, upierdliwy lokator, czy przygody niespecjalnie ogarniętych rzezimieszków, mających załatwić dla swojego szefa pewien biznes towarzyszy nam uroczy czarny humor i zdrowy dystansu do czasem skręcających na nawet dość poważne tory opowieści. Czuję jednak pewien niedosyt. “Mordercze Historyjki” to bowiem nic innego jak połączenie paru krótkim metraży w jeden film, a ja widzę ogromny potencjał w każdej z tych opowieści, by stały się pełnowartościowymi fabułami długometrażowymi. Nie tylko ze względu na ich ciekawą formę, ale też przesłanie, jakie się kryje za każdą z tych opowieści.
Od morza do Tatr otwierają się wrota piekielne. Nie wiadomo, kto za tym stoi, ale wiadomo, kto w to wdepnął: Boguś Kołodziej i jego luźno powiązany z rzeczywistością wuj Eugeniusz. Ta dwójka twardych policjantów spojrzy w oczy prastaremu niebezpieczeństwu, a nawet zderzy się z nim za pośrednictwem Poloneza!
Historia księżniczki Eleny rozpoczęła się dawno temu, kiedy zła czarownica Shuriki zgładziła rodziców Eleny i przejęła na długi czas władzę w królestwie Avaloru. Elena została dziedziczką tronu w wieku 16 lat. Za młoda, żeby samodzielnie sprawować rządy, musi podejmować decyzje wspólnie z Wielką Radą. Elena wraz z przyjaciółmi przeżywa wiele wspaniałych przygód, także magicznych. Zdobywa doświadczenie i coraz lepiej rozumie, że jej rola wymaga mądrości, wytrwałości i otwartości na innych – cech wszystkich wybitnych przywódców.
Suzu wychodzi za mąż i zamieszkuje z nową rodziną nieopodal Hiroszimy. Szybko przyzwyczaja się do nowego życia, ale druga wojna światowa poddaje ją wielkiej próbie.
Ziemia zostaje zaatakowana przez kosmiczne potwory zwane "Dzicy" a jedyną bronią zdolną je powstrzymać są Łowcy, wyposażeni w specjalne pancerze. Nastolatek Hayato Kisaragi rozpoczyna naukę w szkole Little Garden, mając nadzieję stać sie jednym z nich. Szybko okazuje się, że ma szczególny dar i może stać sie jednym z najlepszych o ile nie zawładnie nim wirus obcych. To jednak nie koniec jego problemów, gdyż każdego dnia musi zmagać się z zalotami ponętnych koleżanek.
Tytułowy Gantz to czarna kula niewiadomego pochodzenia, która przenosi ludzi do bezwzględnej gry, gdzie wyposażeni w kombinezony dające nadludzką moc, walczą z potworami na ulicach japońskich miast. Jednym z takich wybrańców zostaje nastolatek Masaru Kato, który dołącza do ekipy z Osaki tuż przed kolejną walką. Mając tylko dwie godziny muszą zabić wszystkie potwory jakie pojawiły się w Tokyo.
Trefliki to sympatyczna rodzina złożona z tatusia, mamusi, czteroletniego Treflika i jego siostry – sześcioletniej Treflinki. Mają oni dziadka i babcię, którzy czasami ich odwiedzają. Jest także pan Jareczek, dozorca, który śpiewa i gra na gitarze własne piosenki oraz jego wnuczek Gonduś. W sąsiedztwie rodziny mieszkają król z królową, którzy przechadzają się w szatach, koronach i jeżdżą karetą, ale robią też normalne zakupy w sklepie spożywczym. Kolejnym sąsiadem jest pan Robobot, mały robot wynalazca. Czasami pojawia się także ciocia, przedstawiona jako czarownica (gdyż lata na miotle).