Kent, kochający mąż i ojciec w dniu szóstych urodzin swojego synka zakłada kostium klauna. Ku jego przerażeniu po
„występie” nie może zdjąć przebrania, w tym czerwonego nosa i peruki. Co więcej, jego własna osobowość zaczyna się w
straszny sposób zmieniać. Okazuje się, że kostium przenosi klątwę, która wyzwala mordercze skłonności.
W tej nie całkiem poważnej komedii w konwencji horroru uczniowie szkoły podstawowej padają ofiarą wirusa, który zmienia ich w krwiożercze, mięsożerne potwory.
Rose i Lissa mają takie same problemy jak wszystkie nastolatki, tyle że uczą się w Akademii wampirów – tajemnej szkole z internatem. Tu uczniowie dzielą się na morojów (śmiertelne, pokojowo nastawione wampiry) i dampiry (w ich żyłach płynie krew wampirów i ludzi, są opiekunami morojów). Choć nieśmiała Lissa jest księżniczką morojów, a buntownicza i żywiołowa Rose – dampirką, są połączone telepatyczną więzią i wierzą, że ich przyjaźń będzie trwać wiecznie. Pod warunkiem jednak, że przetrwają do końca roku szkolnego. A nie będzie to proste zadanie, bo szybko zorientują się, że to właśnie w Akademii grozi im największe niebezpieczeństwo. Dodatkowo wbrew wszelkim regułom Lissa zakocha się w tajemniczym Christianie, a Rose w kimś, w kim nigdy nie powinna – czyli w szkolącym ją mentorze.
Grupa amerykańskich studentów, wśród których znajdują się cheerleaderki, umięśnieni futboliści i pogardzane kujony, wyrusza busem w krajoznawczą podróż po Europie. Po drodze na terenie Szwecji zatrzymują się na skraju leśnej głuszy przy budce z fast-foodem, z dumą sprzedającej stuprocentowe Amerykańskie Burgery. Po skosztowaniu ukochanego dania trafiają do pobliskiej Fabryki Burgerów. Wizyta w odizolowanym przedsiębiorstwie okaże się jednak dla nich śmiertelną pułapką, która niczego nieświadomym turystom odsłoni całą prawdę na temat metod przyrządzania burgerów w Europie.
Na kilka dni przed Halloween Grupa przyjaciół rusza w podróż po Stanach w poszukaniu najbardziej przerażającego domu.Nawiedzone domy – w tym wypadku, to nie opuszczone, mroczne gmachy, tylko rodzaj mikro parków rozrywki, w których to najważniejsze jest doświadczenie strachu. Przyjaciółmi kierują różne motywacje. Jedni chcą się po prostu bać, bo Halloween jest dla nich dniem tożsamym z Gwiazdką, kolejni traktują to wszystko jako doświadczenie socjologiczne – obserwują pracujące w strasznych domach osoby, nagrywają ich wypowiedzi. Kolejni jadą na zasadzie solidarności. Cała wyprawa jest przez nich dokumentowana amatorską kamerą wideo. Początek jest lekki, przyjemny, pełen żartów. Pierwsze domy i to, co się w nich dzieje to bardziej nieświadome pastisze niż świątynie strachu. Z czasem sytuacja zaczyna się zmieniać, domy stają się coraz bardziej to mroczne. To już nie spadające z sufitów nietoperze nadnaturalnej wielkości, tylko kanibaliczne kolacje ze stołami nakrytymi ludzkimi podrobami, przerysowane kreskówkowe postaci biegające za zwiedzającymi z siekierą, wystylizowane ludzkie lalki zapraszające do buduarów, czy płaczące, bądź śmiejące się histerycznie dzieci uwięzione w kominkach i klatkach. Tak samo jak domy zmienia się otoczenie – to coraz częściej pustkowia, odludzia lub polany umiejscowione pośród ciemnych lasów. W miarę jak zmienia się otoczenie do grupy przyjaciół dociera coraz więcej informacji o wszelkich patologiach jakie dzieją się w domach.
Grupa archeologów odkrywa w Północnej Kanadzie zakopany w śniegu głaz z wyrytymi na nim pradawnymi napisami i symbolami. Badacze nieświadomie uwalniają starożytnego wirusa, ściągając na siebie nieznaną chorobę, która szybko dopada całą ekipę. Osamotnienie, paranoja i strach spotęgowany wizjami tajemniczej postaci zaostrzają trawiącą ich epidemię, popychając badaczy do coraz brutalniejszych zachowań.