Pewnego razu w listopadzie —
Jeśli któryś film rodzimej sceny w 2017 roku wzbudził we mnie szczególnie niepokojące odczucia, to był to właśnie Pewnego razu w listopadzie.
przeczytaj recenzję
Człowiek z magicznym pudełkiem —
Pośród postmodernistycznej zabawy w filmowe cytaty, Bodo Kox opracowuje własną wizję cyberpunku – nieco napuszoną, momentami pretensjonalną, ponad wszystko szczerą i wrażliwą.
przeczytaj recenzję
Złe wychowanie Cameron Post —
Film śmiało uznać można za głos pewnych grup społecznych, znajdujących się pod żelaznym prawem religii – ta, zamiast uduchawiać, wiąże umysły i podcina nerwy.
przeczytaj recenzję
Rampage: Dzika furia —
Widowisko jest pozycją obowiązkową dla każdego, kto nie może doczekać się spektakularnego spotkania Godzilli z King Kongiem.
przeczytaj recenzję
Strażnicy cnoty —
Strażnicy cnoty pozytywnie zaskakują – bawiąc uczą, ucząc bawią. Wypełzają z szamba swojego nurtu na suchy ląd, by tam zgromadzić sobie rzesze fanów.
przeczytaj recenzję
Jurassic World: Upadłe królestwo —
Scenarzyści postanowili udowodnić, że potrafią napisać tak beznadziejny tekst, że nawet oglądanie wielkich jaszczurów nie ukoi bólu, przeszywającego mózg widza oglądającego ekranizację ich wypocin.
przeczytaj recenzję
Człowiek bez pamięci —
To kino, które piekielnie wymaga od widza uwagi, dyskutuje o psychologii mordercy, ale też potrafi bardzo zgrabnie nami manipulować budując nieustanny nastrój niepewności.
przeczytaj recenzję