Akcja toczy się w 1984 roku. Z przyszłości przybywa wysłany przez maszyny cyborg. Jego zadaniem jest zamordowanie kobiety – matki nienarodzonego jeszcze przywódcy powstania ludzi przeciwko robotom.Anonimowy
James Cameron stworzył w 1984 roku film, który na zawsze odcisnął piętno. To nie tylko opowieść o podróży w czasie, a przede wszystkim studium klaustrofobicznego strachu i ludzkiej wytrwałości.
przeczytaj recenzję
Działo nietuzinkowe i bliskie perfekcji, nawet pomimo kilku wad. To obraz, który nie zestarzeje się nigdy, a o którego historii powstania można by nakręcić całkiem ciekawy dokument.
przeczytaj recenzję
Michael Biehn o mały włos nie dostałby roli, ponieważ na pierwszym przesłuchaniu używał południowego akcentu, który opanował w trakcie starań o role w spektaklu teatralnym „Kotka na gorącym, blaszanym dachu” (do którego nie został zaangażowany). Nie spodobało się to producentom, jednak po wyjaśnieniu nieporozumienia i ponownym przesłuchaniu nie mieli już wątpliwości, kogo obsadzić w roli Kyle’a Reese’a.
zobacz więcej
Wpadka
Po wybuchu cysterny, kiedy Sarah zauważa wydostający się ze zgliszczy endoszkielet, słychać jej krzyk dwukrotnie. Jednak przy drugim krzyknięciu widać, że usta ma zamknięte.
zobacz więcej
To raczej niepopularna opinia, ale wolę ten film niż Dzień Sądu, przewyższa go klimatem i napięciem. Jest tu wszystko czego mi tam zabrakło – przede wszystkim zagrożenie. Pojedynek człowiek z maszyną jest dużo ciekawszy od walki dwóch niezniszczalnych robotów. Schwarzenegger jako główny antagonista wypada znacznie niebezpieczniej od dość nijakiego Roberta Patricka. O wiele bardziej wolę bezbronną i strachliwą Lindę Hamilton od tej "terminatorki" z drugiej części. Oczywiście nie ma tu takich efektów specjalnych jak w kontynuacji, ale te niewielkie niedoróbki mają swój urok.
Jako samodzielny film prawie się nie zestarzał i jest jednym z najlepszych w swoim gatunku.
W porównaniu do sequela o wiele bardziej mroczny, o ile kontynuacja jest wysokobudżetowym filmem akcji SF, tak tu mamy mroczny thriller. Pod względem klimatu ta część bardziej mi się podoba.
Jak się jedynce 10/10 daje to dla T2 trzeba 11/10 wystawić! – Trójka dupna była! Czwórka taka, sobie, lecz od trójki lepsza! Jedynka i dwójka najlepsze!
Ta strona powstała dzięki ludziom takim jak Ty. Każdy zarejestrowany użytkownik ma możliwość
uzupełniania informacji o filmie.
Poniżej przedstawiamy listę autorów dla tego filmu:
To raczej niepopularna opinia, ale wolę ten film niż Dzień Sądu, przewyższa go klimatem i napięciem. Jest tu wszystko czego mi tam zabrakło – przede wszystkim zagrożenie. Pojedynek człowiek z maszyną jest dużo ciekawszy od walki dwóch niezniszczalnych robotów. Schwarzenegger jako główny antagonista wypada znacznie niebezpieczniej od dość nijakiego Roberta Patricka. O wiele bardziej wolę bezbronną i strachliwą Lindę Hamilton od tej "terminatorki" z drugiej części. Oczywiście nie ma tu takich efektów specjalnych jak w kontynuacji, ale te niewielkie niedoróbki mają swój urok.
Jako samodzielny film prawie się nie zestarzał i jest jednym z najlepszych w swoim gatunku.
8/10