Grupka studentów przyjeżdża z jednym z profesorów do położonej na odludziu rezydencji, by studiować rytuały Druidów. W trakcie badań stają się jednak celem żyjących w pobliskich ruinach kanibali-mutantów.
Nevada to urocze miasto. Mieszkańcy przez większość czasu wiodą ciche, spokojne życie, ale muszą je dzielić z Graboidami (nieudanymi eksperymentami rządowymi). Są to niebezpieczne robaki, wielkie na 30 stóp, które żyją pod ziemią.
Wśród śnieżnych szczytów andyjskich trwa konflikt, którego świadkami, a często także uczestnikami są dzieci z indiańskich rodzin. Ojciec Juana został zabity przez partyzantów ze Świetlistego Szlaku, a on sam trafia do ich obozu szkoleniowego wysoko w górach. Pomimo, że udaje mu się uciec i wrócić do rodzinnej wioski, nie jest w stanie podjąć normalnego życia. Społeczność odnosi się do niego nieufnie i wkrótce chłopak trafia na wiele lat do więzienia. Film oparty jest niestety na faktach autentycznych.
Brian McBride i jego brat, Carl, znajdują mapę, która wskazuje drogę do skarbu ukrytego na jednej z karaibskich wysp. Gdy gangsterzy porywają Carla, Brian postanawia go ratować i zdobyć fortunę.
Rozrabiaka Radhe Mohan (Salman Khan) po zdaniu egzaminów końcowych traci głowę dla studentki pierwszego roku - Nirjary (Bhoomika Chawla) z tradycyjnej rodziny braminów. Spokojna dziewczyna z początku odrzuca jego zaloty, jednak po pewnym czasie się do niego przekonuje. Niestety, wkrótce zdarza się tragedia - Radhe zostaje pobity przez bandytów i doznaje poważnego urazu głowy. Młodzieńca czeka trudne leczenie...
Good Bye, Dragon Inn to pożegnanie kina - dosłowne i symboliczne. Oto ostatni seans w ogromnym, starym kinie. Filmem, którym kino odejdzie, jest słynny klasyk chińskiej kinematografii Long men ke zhen (Dragon Inn) w reżyserii Kinga Hu z 1966 roku. Widownia jest niemalże pusta, ktoś hałasuje, chrupiąc orzeszki, kilku mężczyzn w poszukiwaniu przygodnych partnerów snuje się po labiryntach kinowego przybytku, ale są i tacy, którzy ze wzruszeniem patrzą w ekran. Wśród nielicznych widzów są Chun Shih i Tien Miao, ci sami, którzy pojawili się w Dragon Inn.
Odra nie tylko oddziela niemiecki Frankfurt nad Odrą od polskich Słubic, ale jest też punktem granicznym między dwoma różnymi światami. Opowieść o ludziach, których losy splotły się na dwa dni pełne rozboju, kłamstwa, miłości, pomocy, nadziei i rozpaczy. Zbigniew Zamachowski kreuje w tym filmie rolę pełnego wad i słabości człowieka, który mimo przeciwieństw losu z całych sił próbuje znaleźć swoje miejsce w świecie.
2 Października 2002 r. wyznaczył początek 23-dniowej fali grozy, która ogarnęła stolicę USA, kiedy na ulicach miasta pojawił się seryjny zabójca. Anonimowy snajper atakował w zupełnie nieprzewidywalnych miejscach, strzelając do swych przypadkowo wybranych ofiar bez względu na wiek, rasę czy płeć. Całe miasto sparaliżował strach przed tajemniczym zabójcą, który mógł zaatakować w każdej chwili, w każdym miejscu.
Hrabstwo Montgomery. W ten październikowy poranek szef policji Maryland – Charles Moose (Charles S. Dutton) przyjeżdża do biura, by dowiedzieć się z mediów o strzelaninie, jaka miała miejsce na przedmieściach miasta. Ogrodnik koszący trawnik został zastrzelony z broni dalekiego zasięgu. Szczegóły wydają się niesamowicie podobne do zabójstwa, jakie badał poprzedniego wieczora, kiedy wychodzący ze sklepu spożywczego klient został zastrzelony w podobny sposób. Kiedy policja składa w całość elementy układanki, nadchodzą informacje o kolejnej ofierze. Tym razem, jest nią taksówkarz, zastrzelony jednym strzałem, w trakcie tankowania samochodu na stacji benzynowej. Najgorsze obawy szefa policji potwierdzają się. Na wolności grasuje seryjny morderca i jest tylko kwestią czasu, kiedy zaatakuje ponownie. Lokalne media zalecają mieszkańcom miasta wyjątkową czujność i apelują o nie wpadanie w panikę. Jednak, gdy każde wyjście z domu grozi śmiercią, trudno jest zachować spokój.