Filmy pasja

Przeszukaj katalog


„Szczerość daje nam siłę, rozpieprza bariery przed nami!” – poznajcie zespół Na Górze, złożony z ostrych rockandrollowców i autentycznych buntowników. Niektórzy członkowie grupy są niepełnosprawni umysłowo, część z nich to pensjonariusze domu pomocy społecznej, ale dzięki swej wielkiej pasji i zaangażowaniu ze strony kilku „normalsów” robią to, co lubią najbardziej. I są w tym naprawdę dobrzy. Film czerpie z niespożytej energii i poczucia humoru bohaterów, a zarazem stawia pytania, czym jest tak zwana normalność.
Gilles Jacob jest związany z festiwalem filmowym w Cannes od ponad 30 lat. Będąc wielkim pasjonatem kina, ale także doskonałym menadżerem, pogodził ambicje artystyczne z przemysłem, który musi zarabiać. Wraz z nim wspominamy stare gwiazdy kina, oraz te współczesne, ponieważ Gilles Jacob wciąż patrzy w przyszłość...
Janusz Orłowski ma 79 lat, jest pełen energii i radości życia. Nie było by w tym nic dziwnego gdyby nie to, że Janusz lata. Jest paralotniarzem. Środowisko paralotniarzy jest dosyć różnorodne, ale dominują w nim młodzi ludzie i choć drobny, starszy pan zupełnie do nich nie pasuje to jednak został przez nich zaakceptowany. Latanie jest pasją Janusza. Gdy jest w powietrzu to wszystko przestaje mieć znaczenie, jest po prostu szczęśliwy. Paralotniarstwo wymaga ogólnej sprawności fizycznej, ale Praszczur zawzięcie pokonuje ograniczenia wynikające z jego wieku. Zazwyczaj korzysta z pomocy dużo młodszych kolegów, czasem się przewróci lub poobija, ale wcale go to nie zniechęca. Wprost przeciwnie. Janusz twierdzi, że będzie latał zawsze, z tą tylko różnicą, że niedługo będzie latał w „krainie bez grawitacji”, gdzie nie będzie ciążenia, wysiłku, codziennych kłopotów, będzie tylko swobodne latanie.
Chmura szarańczy drażni stado koni. Wjeżdża w nie warcząc czterokołowy pojazd. Pociąga za sobą jeźdźców, konie, owady. Galopada nabiera dynamiki, a grabarze szykują już trumny dla szalonych kierowców.
Dwaj starsi panowie dzielą ze sobą to samo imię i zamiłowanie do żeglarstwa. Obaj mają również po osiemdziesiąt trzy lata. Jednemu z nich stan zdrowia powoli uniemożliwia oddawanie się wodnej pasji. Jednak drugi Jerzy gotów jest opiekować się przyjacielem. Czy jeszcze raz ruszą na jeziora? Drżące ręce, słabnący wzrok i zaburzenia równowagi nie są sprzymierzeńcami podczas rejsu, nawet jeśli u boku czuwa kolega. Wszystko wskazuje na to, że trzeba będzie odłożyć marzenia o kolejnych wspólnych wyprawach.
Słowa kluczowe

Proszę czekać…