Biznesmen Rysiek jest zabieganym człowiekiem – w dzień ślubu córki musi nie tylko pilnować przebiegu imprezy, ale i nieustannie doglądać interesu. Coraz bardziej chaotycznemu weselu przygląda się nestor rodu, do którego wracają tragiczne wydarzenia sprzed lat. Ale czy przeszłość tak naprawdę jest przeszłością? Wojciech Smarzowski znowu poddaje bezlitosnej diagnozie polskie społeczeństwo. opis dystrybutora
Ja na początku też miałem uczucia mieszane, dopóki nie zajarzyłem konwencji Smarzowskiego. Jest mistrzowska po prostu. Te ciągłe powroty do starych czasów i do współczesnego córki wesela biznesmena, a wszystko powiązane osobą dziadka, jest znakomite. Wychodzi polskie piekiełko i brak zrozumienia historii. Cała obsada na wielki plus, ale Więckiewicz pokazał swoją wielką klasę. Tylko na plus.
Trochę mam mieszane uczucia. Z jednej strony niby mocne kino, a z drugiej to ten reżyser robił już o wiele mocniejsze filmy. Kolejna rzecz w moim osobistym odczuciu:trochę za mocno pomieszano wątki, przez co gubiły one na "ważności".
Natomiast z pozytywów: film pokazuje wiele ważnych i celnych uwag na temat naszego społeczeństwa / relacji. Tak jak kiedyś potrafiliśmy (jako społeczeństwo) nienawidzić sąsiada Żyda, tak i teraz potrafimy. Doświadczenia wojenne i holokaust niczego nas nie nauczyły…
Pozostałe
Ten film jest trochę jak upiorny sen wujka Mundka. Przychodzisz na wesele, a tu ani mililitra wódki. Idziesz na Smarzola, a tam zlepek mało ciekawych scen.