Pracownicy jednego z wydziałów Ministerstwa Spraw Wewnętrznych: starszy inspektor wydziału kryminalnego kapitan Jurij Granowski, inspektor Lewon Awetisow i inspektor Wiktor Pietrow przeprowadzają na Krymie operację w celu zatrzymaniu niebezpiecznego, silnie uzbrojonego przestępcy. Zadanie ma być przeprowadzone bez narażania na ryzyko odpoczywających tutaj wczasowiczów...
Charles ma tylko jeden pomysł: obrabować bank Sicuratt w Nicei, aby zemścić się na jednym z menedżerów. Rzeczywiście, gdy Charles był jeszcze młodym mistrzem kolarstwa, ten podejrzany menedżer był jego zarządcą. W ten sposób przywłaszczył sobie wszystkie jego pieniądze. Pierwszy krok w jego planie: Charles kupuje mieszkanie. Tak poznaje sześcioro innych lokatorów w budynku.
Skomplikowana intryga prowadzi od zagadkowej śmierci młodej kobiety, w wypadku drogowym, do sieci oszustw i szantaży. Dr Dimitriu (Petre Simionescu) jest podejrzany o śmiertelne potrącenie młodej kobiety na przejściu dla pieszych. Doktor zeznaje, że dziewczyna nagle wtargnęła na pasy, odwiózł ją do szpitala, ale w drodze zmarła. Lekarz sądowy twierdzi, że denatka była martwa już przed wypadkiem...
Pierwowzorem stało się opowiadanie Luigi Pirandello, którego akcja przeniesiona została w realia życia mieszczańskiego Galicji na początku wieku XX. Anna – matka dorastającego Tomka – utrzymuje rodzinę z udzielania lekcji muzyki. Razem z nimi mieszka samotna przyjaciółka Anny, Róża. Matka informuje syna o konieczności spędzenia ostatniego roku nauki w internacie… Chłopiec przed wyjazdem ma koszmarny sen…
Ewa i Alek wracają do Warszawy. Kobieta postanowiła skończyć romans. Mgła zasnuwa wszystko. Alek ma wrażenie, że potrącił człowieka. Zatrzymuje się i wychodzi z samochody, aby to sprawdzić. Spotyka wystraszoną kobietę z która idzie do domu, aby telefonicznie zgłosić wypadek. W mieszkaniu znajduje się Kim, który przedterminowo został zwolniony z więzienia. Nie pozwala Alkowi zatelefonować wyrywając sznur. Alek wraca do samochodu, w którym nie ma już Ewy. Postanowiła odjechać pociągiem do Warszawy…