Filmy animacja artystyczna

Przeszukaj katalog

Zestawienie najlepszych i najpopularniejszych filmów w których występuje animacja artystyczna. Zobacz zwiastuny, oceny, oraz dowiedz się kto reżyserował i jacy aktorzy występowali w tych filmach.

Tango

7,7
Trzydzieści sześć postaci zaludnia stopniowo jeden pokój i cudem unikając kolizji, bez zwracania na siebie uwagi, wykonuje cykl zamkniętych w pętlę czynności. W czasach przed rozpowszechnieniem się blue-boxów film Rybczyńskiego był niezwykłym osiągnięciem technicznym, wymagającym ręcznego namalowania około 16 tys. masek. Ale Tango to coś więcej, niż pokaz pomysłowości technicznej. To swoiste polskie panoptikum. Przez pokój przechodni przeludnionego mieszkania, scenerię znaną dobrze wielu Polakom, przewija się tu bowiem galeria przeciętnych obywateli, oddających najbardziej prozaicznym czynnościom, jakie można sobie wyobrazić. Pierwszy, i jak dotychczas jedyny, Oscar dla polskiego filmu animowanego.
Dwaj serdeczni przyjaciele, żółw i ślimak zakładają się o to, który z nich ma piękniejszą skorupkę. Ponieważ urody nie da się zmierzyć postanawiają rozstrzygnąć spór wyścigiem. Choć stawką jest jedynie główka sałaty obaj stają się coraz bardziej zacięci, co ostatecznie doprowadza ich do zguby...
O Słodkie rytmy zadbał w tym filmie Krzysztof Penderecki. Nic więc dziwnego, że muzyka jest tu bohaterem równie ważnym, co pszczoły, na których w pierwszej kolejności skupia się etiuda. Nasączony ciepłymi kolorami film Kazimierza Urbańskiego z 1965 roku wchodzi w niezwykły świat pszczół, chwilami lepki jak miód, ospały, chwilami bardzo dynamiczny, agresywny, niebezpieczny. Zrealizowany przy użyciu różnych technik krótki metraż sprawia, że przez chwilę możemy nawet popatrzeć na świat oczyma pszczoły. Owady Urbańskiego zmieniają się tymczasem w niespokojne, wirujące plamy.


W deszczową noc mężczyzna spowiada się księdzu ze swojej zbrodni, która swój początek miała w miłosnym trójkącie.
Próba przedstawienia zwyczajnego epizodu z życia człowieka w różnych ujęciach i z różnych punktów widzenia. Ekran podzielony jest na dziewięć kadrów (3x3). Wykorzystano dziewięć statycznych ujęć, z czego jedną kamerę umieszczono w jadącym autobusie. Bohaterowie zmieniają kadry, jakby wchodzili w różne przestrzenie jednej sceny. Dźwięk podąża za głównym bohaterem przemieszczającym się między kadrami.
Zgodnie z tym, co sugeruje tytuł film Juliana Antonisza to oryginalna interpretacja pierwszej księgi „Pana Tadeusza” Adama Mickiewicza. Jak można się spodziewać po dziesięciominutowej noncamerowej formie, stanowi ona raczej pewnego rodzaju impresję obrazów i wycinek historii, niż klasyczną opowieść o ostatnim zajeździe na Litwie… Na taśmie filmowej pojawiają się znane Mickiewiczowskie postaci i sceny w sielsko-anielskiej atmosferze, ale zdecydowanie nie stylistyce. W tle słyszymy znane wersy trzynastozgłoskowca czytanego przez dziecięcego narratora. „Pan Tadeusz” w wersji Antonisza pokazuje uczniom, że lektury szkolne można odczytywać na zupełnie nowe sposoby, a fanom i wielbicielom animacji dostarcza ciekawych przeżyć wizualnych.

Koń

6,7
Krótki filmik animowany, w którym piękny koń przemierza wolno świat. Pędzi przed siebie i nagle natyka się na wojownika. Ten bardzo chciałby go posiąść, skrada się w dzień i w nocy i nic z tego, może tylko sobie śnić, jak galopuje na koniu…
Muzyka sprawia, że mosiężne, greckie figurki ożywają. Wkrótce zaczynają one zabawę ze światłem, dźwiękiem i ruchem. W swojej animacji poklatkowej, wyróżnionej między innymi na festiwalach filmowych w Wiedniu i Locarno, Edward Sturlis buduje muzyczny most pomiędzy epokami historycznymi.
Etiuda, w której doszło do połączenia animacji i fotografii, odzwierciedla zainteresowanie twórcy eksploracją pogranicza filmu, muzyki i tańca, które swój kolejny wyraz znalazło w nieco późniejszym Take Five. Kluczową rolę odgrywają tu dynamiczne, zmieniające się formy abstrakcyjne, które od prostego monochromatycznego kwadratu ewoluują, poprzez stadium ruchomych, stopniowo nabierających barw „pikseli”, ku figuratywności i wreszcie zanimowanemu obrazowi fotograficznemu, zsynchronizowanemu z muzyką. Postać ludzka (Marek Kreusch), wyłaniająca się z kwadratowych elementów o coraz większej rozdzielczości, przeskakuje tanecznym ruchem pomiędzy kolejnymi kolorowymi polami, by ulec ponownemu uproszczeniu i wrócić do podstawowej formy kwadratu, z której została wywiedziona. Rybczyński zachował przy tym laboratoryjną konsekwencję kolorystyczną, wyprowadzając z kwadratu koloru lila model RGB z dodatkiem neutralnego brązu. Co jednak szczególnie znamienne, młodemu twórcy udało się stworzyć wówczas – w Polsce początku lat 70.! – własną „cyfrową” produkcję.
Animowany krótki metraż Jerzego Kuci, zrealizowany za pomocą charakterystycznych dla jego twórczości środków i wpisujący się w melancholijną poetykę artysty. Połączenie różnych technik, m.in. animacji wycinankowej z poklatkową oraz skąpane w czerni i bieli kadry, ukazujące (nie do końca) martwą naturę, spina w całość kompozycja muzyczna Marka Wilczyńskiego, kilkukrotnego współpracownika Kuci. Czym jest tytułowe źródło?
Słowa kluczowe

Proszę czekać…