Animacja plastelinowa o zróżnicowanej etnicznie grupie przedszkolaków, które są ciekawe świata, zawsze pragną pomagać zwierzętom i przeżywają liczne przygody.
Dawno, dawno temu fiński poeta Mikko Myllylahti postanowił ściąć drzewo w ogrodzie. Nie chciał jednak robić tego zupełnie sam, o nie – w końcu był poetą. Drwal, który pojawił się w jego życiu, opowiedział mu o swoim smutku i samotności, o doświadczonych tragediach. I o tym, że żadna z nich nigdy go nie złamała. W swojej okrutnej baśni, zainspirowanej właśnie tym prawdziwym spotkaniem, Myllylahti (współscenarzysta Olli Mäki. Najszczęśliwszy dzień jego życia) pokazuje mały koniec świata w małym miasteczku i udowadnia, że bycie dobrym człowiekiem to wybór, którego dokonuje się na nowo każdego dnia. Sięgając po biblijną przypowieść o Hiobie, mieszając Kaurismäkiego z Lynchem, przygląda się sympatycznemu drwalowi Pepe (Jarkko Lahti, tytułowy Olli Mäki), którego bogowie wydają się dręczyć tylko dla zabawy. Mężczyzna traci właściwie wszystko: pracę, rodzinę, swoją codzienną rutynę w miejscu, gdzie w soboty mieszkańcy lubią przedyskutować kwestie dotyczące egzystencji. Nigdy nie traci jednak nadziei.
Reżyser John Webster przekonuje żonę i dzieci, aby przeszły na „dietę naftową”, nie rezygnując zarazem z wygodnego stylu życia zamieszkującej przedmieścia klasy średniej. Wszystkie codzienne rzeczy, których nie robimy, lub którym nie możemy zapobiec, składają się na przepis na klęskę. W tej komedii pomyłek bohaterowie zaczynają kwestionować wartości, które dotąd wyznawali, poddają próbie własną siłę woli, a w końcu – także swoje szczęście.
25-letnia kobieta szuka naukowego wyjaśnienia swojego nastoletniego zachowania, badając zmiany w okresie dojrzewania i wyzwania społeczne. Każde pokolenie stoi przed uniwersalnym wyzwaniem dorastania i nawigowania w labiryncie zmian biologicznych i społecznych. Podczas gdy badania naukowe pozwalają lepiej poznać nastoletni mózg, fundamentalne aspekty dorastania pozostają niezmienione.
Koniec XIX wieku. Do wybrzeżu Bornholmu przybija łódź ze szwedzkimi emigrantami. Wśród nich są Lasse i jego syn Pelle, którzy przybyli do Danii za chlebem. Wkrótce znajdują zatrudnienie na farmie, ale wciąż są traktowani jak pariasi. Stosunek do nich nie zmienia się nawet, gdy Pelle zaczyna mówić po duńsku. Ojciec i syn nie chcą jednak porzucić marzeń o życiu lepszym niż to, które pozostawili w Szwecji.
Anton ma dziesięć lat i marzy tylko o tym, by mieć „prawdziwego” starszego brata. Jego własny brat Buller jest bowiem autystykiem, którego interesuje jedynie gapienie się w przestrzeń. Anton wolałby, żeby Buller był silny i miał odwagę chronić go przed szkolnymi osiłkami. Pewnego dnia w pobliżu ich domu ląduje Super Trip Remote z kosmosu. Buller nieoczekiwanie stanie się właśnie tym superbratem, o jakim Anton zawsze marzył. Wtedy uwolnione zostają też potężne moce. Czasami okazuje się, że bohaterowie pojawiają się tam, gdzie najmniej się tego spodziewamy.