W Appalachach we wschodnim stanie Kentucky ludzie czują się mniej niż Amerykanie. Ci ludzie wiejskiej Ameryki doświadczyli gospodarczego upadku w swoim regionie. W Stanach Zjednoczonych nazywa się ich „hillbillies”. "The Last Hillbilly" to portret rodziny wypowiadany słowami jednego z nich, zaskakującego świadka znikającego świata, który jest poetą.
Elder (Julio César Ticona) przybywa pieszo do La Paz po siedmiu dniach marszu, aby zaprotestować wraz ze swoimi przyjaciółmi górnikami przeciwko wydaleniu ich z kopalń Huanuni. Wkrótce zachoruje, a metropolia stopniowo go dusi.
Max (Max Bautista Uchasara), uliczny czarownik, bezlitośnie przedziera się przez granice miasta, które wydaje się być zakotwiczone w głębi jego jestestwa. Ścieżka Eldera, potępionego, przetnie drogę Maxa w odkupieńczej miejskiej symfonii, od wnętrzności Ziemi do 3600 metrów wysokości stolicy Boliwii.
Po długiej nieobecności Jana (Manal Issa), młoda kobieta, nagle wraca do Bejrutu. Odkrywa, że na nowo łączy się ze znajomym, ale dziwnym życiem, które zostawiła za sobą…
Freda (Nehemie Bastien) mieszka z matką i siostrą w popularnej dzielnicy Port-au-Prince. Przetrwają tylko ze swoim małym sklepikiem z jedzeniem ulicznym. Niepewność i przemoc codziennego życia zmuszają ich do robienia wszystkiego, co w ich mocy, aby uciec z tej sytuacji. Na Haiti wszyscy zastanawiają się, czy wyjechać, czy zostać. Freda chce wierzyć w przyszłość swojego kraju.