K-popowe łowczynie demonów —
Nie jest przełomem, ale jest widowiskiem. Zbyt chaotycznym, aby stać się klasykiem, ale wystarczająco błyskotliwym, by na 100 minut porwać widza w świat, w którym demony tańczą w rytm K-popu.
przeczytaj recenzję
Państwo Rose —
„Państwo Rose” choć eksploatują właściwie wciąż ten sam motyw stanowiący scenariuszową „sprężynę”, mogą okazać się bliskie sercu niejednego znudzonego sobą małżeństwa
przeczytaj recenzję
Trzy przyjaciółki —
Reżyser filmu sprawia wrażenie artysty, który chciałby dobrze uzasadnić swoje dzieło, ale został zaskoczony faktem, iż nagle wyczerpał limit taśmy przeznaczonej do nakręcenia rozgrzebanej roboty
przeczytaj recenzję
Rach, ciach! —
Film pełen paradoksów. Z jednej strony pięknie animowany, pełen pasji i energii twórczej, z drugiej rażąco ograniczony w treści, infantylny i zbyt długo opierający się na jednym żarcie.
przeczytaj recenzję
Zniknięcia —
Film "Zniknięcia" nie tyle straszy w klasycznym sensie, co nieustannie podtrzymuje atmosferę niepokoju i paranoi, wpisując osobistą tragedię w ramy gatunkowego widowiska.
przeczytaj recenzję
Eden —
W czasie, gdy w Berlinie palono książki, a ich autorów wysyłano do obozów koncentracyjnych, historia pionierów kolonizujących Galapagos wyda się opowieścią nie z tej ziemi.
przeczytaj recenzję
Czarne lustro —
„Czarne Lustro” to mroczna antologia o technologii, która odbija nasze lęki i pokazuje, jak bliska jest granica między postępem a zagrożeniem.
przeczytaj recenzję
Zawsze przychodzi noc —
Można odnieść nieśmiałe wrażenie, że dla Benjamina Carona mnożenie demonstracyjnie „filmowych” przygód nie będzie stanowić autonomicznego celu, pod który trzeba podporządkować całą resztę
przeczytaj recenzję