Akcja serialu Continuum rozpoczyna się w 2077 roku w Vancouver, gdzie ludzie żyją pod rządami korporacji i w zaawansowanym technologicznie państwie policyjnym. Fabuła koncentruje się na konflikcie pomiędzy grupą terrorystyczną Liber8, która przeniosła się w czasie z 2077 do 2012 roku w Vancouver, a policjantką – Kierą Cameron, która przez przypadek zostaje przeniesiona razem z nimi. Po podróży w czasie członkowie Liber8 decydują się na kontynuowanie swojej brutalnej walki przeciw korporacjom, by zapobiec sytuacji politycznej z 2077 roku.
Pułkownik Jonathan Smith jest specjalistą od chorób zakaźnych i zarazem byłym agentem tajnej amerykańskiej agencji wywiadowczej 'Covert One', podlegającej bezpośrednio Prezydentowi, która grupuje wybitnych ekspertów z różnych dziedzin życia, a której zadaniem jest walka z korupcją wśród elit władzy. Gdy nowy, nieznany wirus, zaczyna zbierać swoje śmiertelne żniwo, Smith ma zlokalizować i odizolować źródło zagrożenia zanim choroba pochłonie miliony istnień.
Smith i 'Covert One' prowadzą wyścig z czasem, by powstrzymać wirusa i odkryć prawdę o spisku na najwyższych szczeblach władzy.
Niespełniona gospodyni domowa z przedmieścia jest w szoku, gdy odkrywa, że jej nijaki i nie wyróżniający się niczym mąż konsultant komputerowy jest wykwalifikowanym międzynarodowym szpiegiem.
Zmagająca się z demonami własnej przeszłości dr Logan Harlen (Mena Suvari) musi rozwikłać wybuch tajemniczej choroby, która rozpoczyna się od imprezującej nastolatki. Wszystko wskazuje na to, że epidemia rozprzestrzenia się poprzez środki masowego przekazu.
Trzymająca w napięciu, letnia opowieść science fiction rozpoczyna się na małej wyspie, na której zginęła przyjaciółka Shinpeia Ajira, Ushio Kofune. Shinpei Ajiro powraca do miasta rodzinnego po raz pierwszy od dwóch lat. Według jego najlepszego przyjaciela, Sou Hishigaty, śmierć Ushio wygląda podejrzanie i kolejna osoba wkrótce zginie. Następnego dnia, kiedy znika cała rodzina z sąsiedztwa, słychać ponurą przepowiednię. Co więcej Mio wspomina o „cieniu”, który pojawił się trzy dni przed śmiercią Ushio.
Angielski kryminał policyjny – taki zestaw to gwarancja dobrej fabuły. Tak jest właśnie z Prey, choć tutaj historia jest troszeczkę przewrotna. Główny bohater, policjant z Manchesteru, zostaje niesłusznie oskarżony o zabójstwo żony i syna. Musi uciekać i dodatkowo wyjaśnić zagadkę zbrodni. Dostajemy sporą dawkę brytyjskiego klimatu, dzięki któremu odpoczniemy od tandetnej amerykańskiej estetyki. W Prey wszystko jest dużo bardziej naturalistyczne i swojskie. Gliniarze mają zmęczone twarze, sprawy toczą się żmudnie i nikt tu nie lata z bazooką w celu zniszczenia Kapitolu. Jednym słowem – witajcie w prawdziwym świecie.
Młody mężczyzna budzi się w osnutej mgłą winnicy. Nie pamięta kim jest, ani jak znalazł się w tym miejscu. Co gorsza, tuż obok znajduje ciało martwej kobiety. Wstrząśnięty, wyrusza na poszukiwanie pomocy. Kiedy jednak wraca, po zwłokach nie ma żadnego śladu. Zdezorientowany bohater będzie musiał przeprowadzić śledztwo na temat tajemniczej śmierci, odkrywając przy okazji własną tożsamość. Wkrótce okazuje się, że mieszkańcy małego, konserwatywnego miasteczka skrywają więcej zagadkowych i mrocznych sekretów.