Bumblebee 2018

Rok 1987. Na jednej z kalifornijskich plaż Bumblebee znajduje azyl na złomowisku. Tymczasem Charlie (Hailee Steinfeld), dziewczyna u progu dorosłości, próbuje zrozumieć świat, wciąż szukając w nim dla siebie miejsca i roli. Na wspomnianym złomowisku znajduje zdezelowanego, rdzewiejącego Bumblebee. Kiedy udaje jej się go… zobacz więcej

Reżyseria
Aktorzy
, ,

Zwiastuny Zobacz wszystkie 4 zwiastuny

Zdjęcia Zobacz wszystkie 46 zdjęć

Obsada Zobacz pełną obsadę

Hailee Steinfeld
jako Charlie
John Cena
jako Agent Burns
Jason Drucker
jako Otis
Pamela Adlon
jako Sally
Ricardo Hoyos
jako Tripp
John Ortiz
jako Dr Powell
Glynn Turman
jako Gen. Whalen
Len Cariou
jako Wujek Hank
Kollin Holtz
jako Craig
Gracie Dzienny
jako Tina

Fabuła

Rok 1987. Na jednej z kalifornijskich plaż Bumblebee znajduje azyl na złomowisku. Tymczasem Charlie (Hailee Steinfeld), dziewczyna u progu dorosłości, próbuje zrozumieć świat, wciąż szukając w nim dla siebie miejsca i roli. Na wspomnianym złomowisku znajduje zdezelowanego, rdzewiejącego Bumblebee. Kiedy udaje jej się go odrestaurować, szybko orientuje się, że Bumblebee nie jest zwykłym żółtym „garbusem”. opis dystrybutora

Gatunek
Akcja, Sci-Fi, Przygodowy
Słowa kluczowe
robot, przemoc, eksplozja, nastolatka zobacz więcej

Zobacz także

Szczegóły

Premiera
2019-01-04 (kino), 2018-12-03 (świat), 2019‑05‑20 (dvd)
Dystrybutor
UIP - United International Pictures
Wytwórnia
Hasbro
Paramount Pictures
Allspark Pictures zobacz więcej
Kraj produkcji
USA
Inne tytuły
Brighton Falls (USA) (tytuł roboczy)
Transformers 6 (tytuł niezdefiniowany)
Wiek
od 12 lat
Czas trwania
114 minut
Budżet
135 000 000 USD

Wiadomości zobacz wszystkie 13 wiadomości

Recenzje

Solidna odmiana po Transformerach, której zależy na czymś więcej, nie jest bezczelnie strategiczny, a z wyobraźnią i nastrojem nostalgiczny. 7

Można chyba bez większego sprzeciwu zawyrokować stwierdzenie, że od pewnego czasu filmy o Transformerach oscylujące wokół tematu buntu maszyn i rozwoju technologii w ogóle nie mają ambicji fabularnych, wprowadzenia nowej jakości, fantazji czy polotu, a wyłącznie proste efekciarstwo i pewną infantylność. Kolejny tytuł, którego mieliśmy pełne prawo się obawiać, że będzie odcinał kupony od czegoś, co już dogorywa tematycznie, to Bumblebee. I właśnie nie udaje mu się podzielić zwietrzałego zapachu swoich poprzedników, na szczęście. Jest to kino zdecydowanie nieprzebodźcowane, zgrabne i zwracające uwagę nie tylko na budowę swoich „zabawek”, lecz także historii. Nie ma w tym kinie hipnozy nowoczesnymi możliwościami technologicznymi, a jest sporo wzruszenia i poruszenia.

Wstęp jest dosyć czytelny i wiemy, do czego dąży. Mamy 1987 rok i znajdujemy się na kalifornijskiej plaży wraz z tytułowym bohaterem Bumblebee. Na swój sposób jest to dla niego schronienie i mamy tutaj narysowaną postać odszczepieńca, który nie pasuje do społeczeństwa. Taką postacią jest też dziewczyna Charlie, która trafi na owe złomowisko i spotka zachwycającego żółtego garbusa. Szybko zrozumie, że ma do czynienia z czymś więcej. Kimś więcej.

To kino, które bardzo skromnie i rozsądnie prowadzi nas przez wątek znany i przez jego częstotliwość występowania wymagający, trudnej, skomplikowanej i nieoczywistej dla społeczeństwa oraz samej dwójki bohaterów przyjaźni. Jest on zaskakująco tutaj ważny i solidnie zbudowany. Postaci nie są przezroczyste, mają osobowości nienapisane na kolanie. Może nie ma co od razu używać w stronę twórców zwrotu chapeau bas, ale z pewnością nie ma w tym żadnego szantażu emocjonalnego, a jakaś wspólna tęsknota i nostalgia zbudowana szczerze, nie wpadając w ckliwe tony. To harmonijny utwór, który doskonale potrafi udowodnić sympatię reżysera do bohaterów i opowiadania oraz wytworzyć naszą do nich, bez sielankowej nadmiernie atmosfery. Na dodatek jest to trochę wehikuł czasu, ponieważ lata 80. odczuwamy naprawdę na sobie dzięki takiej, a nie innej narracji – która zwolniła, ale nie zanudza.

Na pewno jest to udane wtrącenie się w zdecydowanie niestabilne i koślawe uniwersum o Transformerach. Zaangażowanie w opowiadanie, brak wtórności, humor z różnych materiałów zbudowany, niewysiłkowy. Znowu sprawdza się powiedzenie: mniej znaczy lepiej. To kino, które nie jest wykalkulowane, a z umiejętnościami twórczymi i uczuciem skonstruowane.

Czy ta recenzja była pomocna? Tak Nie

Powiązane filmy Zobacz wszystkie 6 powiązanych

Komentarze 7

GotenPrinceCG 10

świetny klimat i akcja oraz fabuła . Główna bohaterka gra świetnie

sowa 8

Sporo muzyki z tamtych lat towarzyszy filmowi, świetnie się ogląda wszystko zrównoważone od wybuchów po momenty komedii. Polecam

SerafinaMcMall 7

Choć Bumblebee nie jest genialną produkcją, to zdecydowanie przykuwa klimatem lat 90 i wreszcie w filmie z serii TF nie skupiamy się tylko na wybuchach, ale też na bohaterach i autoboty stały się bardziej ludzkie, niż mieliśmy się to w filmach z uniwersum Baya, przez to łatwiej wczuć się w ich sytuacje. Travis wyprodukował film moim zdaniem film miana świetnego reebota ^^ Polecam!

BuziakL 6

Nie no, taki se, ja bardziej lubię pierwsze części Transformersów.

Asmodeusz 5

Na pewno nie jest to coś pokroju pierwszych transformerów raczej wtapia się w ostatnie produkcje i to z nieco mniej pokaźną dawką efektów specjalnych ogólnie tak sobie

Współtworzą