Inspektor Dumont i jego partner, Querneau, mają do rozwiązania sprawę kryminalną. Znaleziono młodą kobietę z podciętym gardłem. Obaj funkcjonariusze wiedzą, że rana została zadana po śmierci Jacqueline, że była w ciąży i że była kochanką Maria, podejrzanego kobieciarza, który ją porzucił. Podejrzenia, początkowo skierowane na lekarza, ostatecznie padają na konsjerżkę, osobę wykonującą aborcje. Tragedii można było uniknąć, gdyby mężczyzna odpowiedzialny za tę sytuację wypełnił swój ojcowski obowiązek. To on jest prawdziwym winowajcą.
Chantoiseau (Frédéric Duvallès), człowiek o surowych obyczajach, upił się do nieprzytomności. Rano dowiedział się, że Madame Hortense Biquois (Blanchette Brunoy) została napadnięta, obrabowana i zgwałcona w Ogrodach Luksemburskich. „A co, jeśli to ja jestem sprawcą?” – jęknął Chantoiseau. Im dłużej o tym myślał, tym bardziej utwierdzał się w przekonaniu, że to on jest sprawcą. Posunął się nawet do tego, że przyznał się policji. Wszystko ułożyło się wspaniale dla Chantoiseau, który po poznaniu pary Biquoisów został kochankiem pięknej Hortense.
Młody Loris jest sądzony za zabójstwo swojej dziewczyny, Marii Luce. Według rekonstrukcji wydarzeń, młody mężczyzna postrzelił swoją ukochaną, powodując, że wpadła pod koła tramwaju. Szczątki kobiety nie nosiły jednak śladów ran postrzałowych, a podczas procesu oskarżona, pozornie zahipnotyzowana, odmawiała odpowiedzi na jakiekolwiek pytania. Przybycie byłego adwokata Cidoniego, który przejął obronę, obaliło argumentację oskarżenia i pokazało, że ofiara nie była naiwną dziewczyną, za którą wcześniej ją uważano.
Olivier Cabrol to niedojrzały młody hulaka, który żyje z dnia na dzień. Pewnego dnia odziedzicza bajeczną fortunę po ekscentrycznym wuju. Ale pod jednym warunkiem: musi spędzić trochę czasu jako włóczęga. Olivier zgadza się z czystej chciwości, ale wkrótce odkrywa, że to doświadczenie jest satysfakcjonujące. Odnajduje siebie, nowych przyjaciół (tym razem prawdziwych), a nawet miłość w osobie Colette.
„Sinobrody” autora Charles’a Perraulta to rycerz balladowy, który wystawiał na próbę swoje sześć żon, dając im pod pretekstem podróży klucz do komnaty, do której nie miały wstępu pod żadnym pozorem. Żadna nie potrafiła oprzeć się ciekawości, więc musiały zapłacić za to życiem.
Grupa włoskich kibiców piłkarskich przybywa do Paryża na mecz, ale większość z nich rozchodzi się w swoją stronę, aby zwiedzić miasto, przeżyć przygodę, a może nawet odnaleźć odrobinę romansu.
Georges i Bert przemierzają Paryż nocą w poszukiwaniu bogatej dziedziczki, która tańczy w nocnych klubach i ma wytatuowane inicjały na udzie. Wyruszają na wielką wyprawę po stołecznych lokalach rozrywki, ale szczęście często jest tuż pod ich nosem, a narzeczona Berta, która nie pochwalała tych ekspedycji, okazuje się być nie kim innym, jak wspomnianą dziedziczką.