Smutno wybrzmiewający i w fonii, i na wizji film. Widać „strasznie śmiesznego” Jacusia, „inteligentnego i zdrowego” innego chłopczyka, grzeczne dziewczynki (muszą być grzeczne, bo pani ich nie zabierze następnym razem). Słychać tęże panią i parę, do której nie pasuje Agnieszka, bo jest Mulatką.
Pewnego dnia u autora pojawia się tajemniczy duch z zaświatów. Tam zaczyna swoją opowieść o pewnej kamienicy i spotkaniu „mistrza tańca”. Ów mistrz zabija wzrokiem ludzi niegodziwych: hulaszczego wieszcza, sprzedajną kobietę, niewierną żonę, a ludzi dobrych przywraca do zdrowia…