Zachwycający, genialni, niepowtarzalni w swoich dziedzinach.
WIELKI BYŁ – Majstersztyk w "Zezowatym szczęściu" nie był wyłącznie jego zasługą, ale bez niego ten film nie byłby tym czym jest. Najlepiej o tym świadczy kontynuacja – "Obywatel Piszczyk" – w którym występuje przecież inny geniusz polskiej sceny filmowej, Jery Stuhr, nie dający jednak filmowi tego polotu.
"Przekładaniec" to kolejna ciekawa kreacja, ale tu sam pomysł na film był najważniejszy.
Pamiętam go jeszcze z "Rękopisu"’ "Historii żółtej", "Awantury o Basię", "Człowieka z M-3", a także kilku starych programów rozrywkowych na tvp kultura w których zaczepiał turystów nad Bałtykiem i kilku innych miejscach, a kręcono to z ukrytej kamery.
Gość był niesamowity. Oczywiście najbardziej znana rola to ’Zezowate szczęście", ale nie należy zapomnieć o znakomitej komedii "Człowiek z M-3", rola Drewnowskiego w "Popiół i diament", czy wreszcie "Rękopis znaleziony w Saragossie". Bez niego te filmy tak znakomite by nie były.