The Meg 2018

Pięć lat wcześniej ekspert od nurkowania, komandor Jonas Taylor, napotkał nieznane zagrożenie w niezbadanych głębinach Rowu Mariańskiego, które zmusiło go do przerwania wykonywanej misji i pozostawienia części swojej załogi. To tragiczne w skutkach zdarzenie doprowadziło do jego zwolnienia ze służby w atmosferze skandalu.… zobacz więcej

Reżyseria
Scenariusz
,
Aktorzy
, ,

W Kinie

Cinema City Wroclavia, Wrocław, 17:50 repertuar i rezerwacje biletów

Zwiastuny Zobacz wszystkie 2 zwiastuny

Zdjęcia Zobacz wszystkie 30 zdjęć

Obsada Zobacz pełną obsadę

Jason Statham
jako Jonas Taylor
Bingbing Li
jako Suyin
Rainn Wilson
jako Jack Morris
Ruby Rose
jako Jaxx
Winston Chao
jako Dr Minway Zhang
Cliff Curtis
jako James "Mac" Mackreides
Masi Oka
jako Toshi
Shuya Sophia Cai
jako Meiying
Page Kennedy
jako DJ
Jessica McNamee
jako Lori
Robert Taylor
jako Dr Heller

Fabuła

Pięć lat wcześniej ekspert od nurkowania, komandor Jonas Taylor, napotkał nieznane zagrożenie w niezbadanych głębinach Rowu Mariańskiego, które zmusiło go do przerwania wykonywanej misji i pozostawienia części swojej załogi. To tragiczne w skutkach zdarzenie doprowadziło do jego zwolnienia ze służby w atmosferze skandalu. Jednak tym, co ostatecznie zrujnowało jego karierę, małżeństwo i odebrało mu reszki honoru, była niczym niepoparta, niewiarygodna historia o przyczynie katastrofy. Taylor utrzymywał, że jego jednostkę zaatakowało gigantyczne, ponad 20-metrowe stworzenie, którego gatunek miał wyginąć ponad milion lat temu. Jednak kiedy na dnie oceanu osiada uszkodzona łódź podwodna z byłą żoną komandora pośród członków załogi, to właśnie on otrzymuje telefon. Chwytając szansę przywrócenia dobrego imienia czy też porywając się na samobójczą misję, Jonas musi stawić czoła swoim lękom i zaryzykować życie swoje oraz każdego członka załogi uwięzionego w głębinach, zadając sobie jedno pytanie: Czy to możliwe, że Carcharodon Megalodon — największy morski drapieżnik, jaki kiedykolwiek istniał, nadal żyje... i poluje na kolejne ofiary? opis dystrybutora

Gatunek
Akcja, Horror, Sci-Fi
Słowa kluczowe
helikopter, przemoc, ucieczka, zdrada zobacz więcej

Zobacz także

Szczegóły

Premiera
2018-08-24 (kino), 2018-08-08 (świat)
Dystrybutor
Warner Bros.
Wytwórnia
Apelles Entertainment
Maeday Productions
Gravity Pictures zobacz więcej
Kraj produkcji
USA, Chiny
Inne tytuły
Meg (tytuł roboczy)
Meg: The Monster (Japonia)
Wiek
od 15 lat
Czas trwania
113 minut
Budżet
150 000 000 USD

Wiadomości zobacz wszystkie 14 wiadomości

Recenzje

David Attenborough za głowę się łapie. 5
  • 2018-09-04
  • napisana przez
  • zobacz wszystkie moje recenzje

The Meg to Szczęki z aktorskim dodatkiem Jasona Stathama – banalny opis w pełni oddaje zawartość fabularną i formalną filmu. Historia jest prosta jak konstrukcja cepa, gigantyczne rekiny przypominają o trendzie niskobudżetowego kina na tytuły poświęcone Megasharkom oraz podobnym Rekinadom – całokształt nie kryje się przy tym z pulpowymi korzeniami stacji SyFy. Warto jednak przyznać, że The Meg potrafi złapać widza w szpony napięcia. Jest zdystansowany i samoświadomy – no, i posiada na swoim pokładzie Stathama, a to chyba najważniejszy element widowiska.

Film stanowi swoisty fenomen na współczesnym rynku mass mediów. Rekiny systematycznie powracają w przysłowiowym kinie klasy C, jednak nigdy nie udało im się wpłynąć na wody mainstreamu (może za wyjątkiem Szczęk z 1975 roku, które zdaniem wielu badaczy zapoczątkowały kino nowej przygody, tworząc ze Stevena Spielberga ikonę dużego ekranu). Próby na przedstawienie historii o krwiożerczych rybach najczęściej okazywały się bombami box office, czego najlepszym dowód stanowi marny zarobek 183 metrów strachu z 2016 roku. Twórcy The Meg poznali jednak przepis na sukces. Odrestaurowali schematy ze Szczęk, do współpracy zaprosili Jasona Stathama oraz podjęli się koprodukcji z Chinami – całokształt wyważyli w dostatecznie samoświadomy sposób, by nikt nie posądził ich o nadmierne epatowanie patosem. Efekt końcowy przerósł najśmielsze oczekiwania. Film od dwóch tygodni znajduje się w ścisłej czołówce box office, po raz kolejny dowodząc, że w dzisiejszych czasach prymitywna rozrywka sprzedaje się najłatwiej (zwłaszcza, gdy tytuł doczeka się premiery w Chinach).

Konstrukcja filmu powtarza schemat fabuły Szczęk, nieco go modyfikując (szczególnie jeśli chodzi o chronologię wydarzeń). Bestia z głębin najpierw szaleje na środku oceanu, by stopniowo zbliżać się w stronę letniego kurortu plażowego. Całokształt utopiony zostaje w sztucznym nawozie efektów komputerowych. Dzięki temu widowisko jest większe, mocniejsze i głośniejsze. Prehistoryczne rekiny przewyższają swoim rozmiarem dorosłe wieloryby, głębokości zawstydzają Rów Mariański, a Jason Statham – w roli klasycznego Jasona Stathama z kamienną twarzą i one-linem na każdą okazję – morduje prastare bestie z finezją rodzimego Wiedźmina. Produkt końcowy ocieka kiczem, smakuje równie specyficznie, jak każde pożywienie wyhodowane na wyjątkowo sztucznym nawozie. Czy stanowi to jednak o jego wadzie? Nie do końca.

Moby Dick rusza w 20.000 mil podwodnej żeglugi, ścigany przez Kapitana Nemo rodem ze współczesnych filmów akcji. Gdyby Jonas Taylor (Jason Statham) urodził się kilka wieków temu, w pojedynkę ograbiłby Wyspę Skarbów oraz samemu zatopił Atlantydę. Nawet nie złapałby przy tym zadyszki, nie mówiąc już o przejawach choroby morskiej. Jego zmagania w The Meg przypominają kultowe filmy na VHS z udziałem Chucka Norrisa. Widzowie dostają zatem wszystko to, czego oczekuje się od widowisk z Jasonem Stathamem. "One Man Army" znów jest w grze – jeszcze bardziej szarmancki, honorowy i nieokiełznany niż kiedykolwiek wcześniej (no, może poza duologią Adrenaliny).

Szczęśliwie dla widowiska Jon Turteltaub nie podchodzi zbyt poważnie do przedstawionej fabuły. Bohaterowie systematycznie prowadzą celne – choć mało błyskotliwe – dialogi wypełnione ciętymi ripostami. Sceny akcji przeładowane zostają splendorem i adrenaliną. Na każdym kroku czuć przesadę, kicz oraz pastisz – co ciekawe, taka mieszanka okazuje się wyjątkowo pociągająca. Zwłaszcza gdy na dokładkę dochodzi pewien stopień napięcia. Wszystko podane zostaje z olbrzymim dystansem i samoświadomością. Nie wystarcza to jednak, by przestać odbierać The Meg jako rozrywkę najniższej kategorii. Twórcy pokonują bowiem pewną granicę zawieszenia wiary w ukazane zdarzenia. Fizyka w filmie przypomina tę z kreskówek Looney Tunes. Większość informacji podanych w dialogach przeczy późniejszemu rozwojowi wydarzeń – przyjęte stałe zmieniają proporcje w zależności od potrzeb scenariusza. Ostatecznie najbardziej zabawnym elementem The Meg pozostają projekty łodzi podwodnych. Przypominają statki kosmiczne z franczyzy Gwiezdnych Wojen.

The Meg to rodzaj widowiska, na które przychodzi się w japonkach, rybaczkach i hawajskiej koszuli. Kupuje się największą pakę popcornu, beczkę coli; sadowi się wygodnie w kinowym fotelu i popada w najczystszy eskapizm. Trudno inaczej podejść do widowiska, w którym Jason Statham gania po wodach Pacyfiku za gigantycznym rekinem z czasów prehistorycznych. David Attenborough za głowę się łapie.

Czy ta recenzja była pomocna? Tak Nie

Czy wiesz, że?

Ciekawostka

Kiedy New Line Cinema przejęło projekt w 2005 roku, kolejny scenariusz napisał Shane Salerno, autor obu filmów o rekinie. Jan de Bont był zaangażowany jako reżyser, a Guillermo Del Toro jako producent, ale ostatecznie realizacja została anulowana. zobacz więcej

Komentarze 7

i_darek1x 2018-09-23 3

Przereklamowany !Jason Statham łysol pogromca rekinów ;) i podrywacz Azjatek (Bingbing Li) … Rainn Wilson powinien być zjedzony w ciągu pięciu minut po rozpoczęciu filmu ! A tak po za tym ten film to stek bzdur taki wielki jak ten a la rekin ;) Oglądanie trochę męczy !

sowa 2018-08-31

w 3d albo w 4d jak najbardziej do obejrzenia bo człowiek nie skupia się na fabule i dialogach które niestety nie są wysokich lotów nawet jak na kino akcji.

MARTIN007 2018-08-29 5

Film zbyt dużo nie ma do zaoferowania,prócz słabych dialogów,głupstw w scenach i wielkiej schematyczności w takich produkcjach.klasyka kina B tylko z lepszymi efektami.

jacks 2018-08-29 5

Typowa produkcja dla stacji SyFy, tylko z chińskim budżetem i Stathamem na pokładzie, który jakoś wielce filmu nie ratuje. Błędy logiczne, aż wylewają się z ekranu. Aż się zdziwiłem, że praktycznie cała sala w kinie była pełna. Daję 5, choć i tak przesadziłem.

pajki_filmaniak 2018-08-25 8

ubawiłem się fajne teksty no i jason dał radę aha no i najważniejszy rekiny

Współtworzą