Dworzec Warszawa Główna w 1958 roku. Atmosferę pośpiechu podkreślają powtórzenia komunikatów z głośników dworca i pieszy ruch pasażerów w dół i górę schodów. Z tłumu pasażerów kamera Stanisława Niedbalskiego wybiera twarz dziecka malującego palcem po szybie, mężczyzny przy kasie, kobiety wypatrującej kogoś oczekiwanego, psa rozglądającego się na bok. Seria pożegnań albo zawiedzionych oczekiwań na kogoś z podróży wprowadza do filmu liryczny nastrój. W poczekalni zapadają w sen ci, których pociąg odjedzie dopiero nad ranem. Dziewczyna czeka na próżno. Odchodzi. Niebawem i dworzec odejdzie do przeszłości. W latach 1945-1965 Warszawa Główna na Woli pełniła rolę głównego dworca kolejowego stolicy, aż do uruchomienia Dworca Centralnego w Śródmieściu. W finale lektor zapowiada pożegnanie z dworcem, który był miejscem setek powitań i pożegnań, miejscem „trudnych podróży lat 50.” Film z cyklu Wędrówki po Warszawie, wpisuje się w konwencję poetyckiego dokumentu. Pośród autentycznych pasażerów można rozpoznać młodziutką aktorkę, Elżbietę Czyżewską. Oryginalną ścieżkę dźwiękową skomponował Zdzisław Szostak.
Dwóch pływaków próbuje przepłynąć kanał La Manche, gdy jeden z nich znika. Drugi pływak jest przekonany, że to nie był wypadek, i nalega, aby zbadać sprawę osobiście, mimo że policja mu nie wierzy.
Pseudo-genialny Kojot ma tylko jedno marzenie - upolować na obiad Strusia Pędziwiatra. Aby osiągnąć cel, nie zawaha się użyć granatów, dynamitu, trapezu, a nawet tajemniczego olejku przyspieszającego...
Na początku, na tle zachmurzonej panoramy górskich szczytów, pojawia się tremolo w wysokim rejestrze smyczków i półtonowe motywy fletów przechodzące w grę metalicznie brzmiących instrumentów perkusyjnych i fortepianu. Wówczas następuje wejście lektora zapowiadającego przedstawione w filmie wydarzenia. Widzimy grupę sześciu mężczyzn, którzy, korzystając ze świetnej pogody, wyruszają na górską wyprawę, czemu towarzyszą stylizowane subtelnie na „góralską nutę” motywy, coraz śmielej rozwijane na tle smyczkowego tremola.
Film animowany Witolda GierszaPrzygoda marynarza z 1958 opowiada historię rozbitka, który trafia na bezludną wyspie. Tam spotyka kanibali chcących z niego przyrządzić smakowity posiłek. Dzięki sprytowi i niebanalnym pomysłom marynarzowi uda się uchronić przed pożarciem.
Konstanty Ildefons Gałczyński myślał o przeniesieniu swojej twórczości na ekran filmowy. W 1949 roku na łamach „Przekroju” opublikował niekompletny scenariusz, który opowiada o wizycie w Nieborowie „ministra pełnomocnego Lampakistanu”. Tekst, który miały uzupełnić piosenki, zawiera zarówno wątki polityczno-kryminalne, jak i miłosne. Do tej historii sięgnął Jerzy Kotowski, kręcąc niemal dziesięć lat później, Wystawę abstrakcjonistów. Głównym wątkiem tej purnonsensowej animacji jest kradzież konia zagranicznego dyplomaty. Z filmu dowiadujemy się m.in., do kogo podobny jest maharadża bez konia i jak kończy się walka o nową sztukę.
Szewczyk Kopytko mieszka i pracuje u starego majstra. Płata figla za figlem, nie może się powstrzymać. Rozłoszczony majster ucieka z zakładu. Kopytko rusza w świat w poszukiwaniu swojego opiekuna. W drodze zdobywa przyjaciela, równie psotnego gąsiora. Docierają do zamku Króla Niemądrego. Ten zarządza, że wszyscy poddani mają oddać buty i chodzić boso. Kopytko z Gąsiorem trafiają do więzienia, a tam spotykają starego majstra. Szyją buta za butem i wyrzucają poddanym przez okienko w wieży. Królowi Niemądremu dają nauczkę, wtrącając go do lochu. Żądają oddania butów wszystkim poddanym. Król spełnia żądania i sam siebie ogłasza Królem Bosym I. Majster, Kopytko i Gąsior zadowoleni wracają do zakładu. Film rysunkowy dla dzieci w reżyserii Edwarda Musiałowicza powstał na motywach bajki Kornela Makuszyńskiego, a muzykę skomponował Jerzy Wasowski, „Starszy Pan”. Z bajki płynie nauka, że prawdziwe szkody biorą się z głupoty, a nie ze skłonności do psocenia.
Szeregowy żołnierz w czasie musztry porusza się jak człowiek-manekin. Padają komendy, gwizdek nadaje rytm. Kiedy żołnierz stoi nieruchomo, po jego czapce, broni i nosie wędruje mucha. Po musztrze żołnierz wywiesza na broni białą chusteczkę, a sam układa się do snu. We śnie to on nosi wysokie odznaczenia wojskowe i musztruje kobiece nogi na wysokich obcasach.