42-letni Pierre (
Pierre Mondy), z pokornych korzeni, „zrobił się sam”, wspiął się po drabinie i jest dziś w godnej pozazdroszczenia sytuacji społecznej. Jest szefem firmy budowlanej, uwielbia życie i to, co może mu przynieść, radość ze sportu, muzyki, tańca. Lubi kupować to, co go bawi, jest dumny ze swojego samochodu, marzy o wakacjach. Ma poczucie życia w prawdziwym życiu. Właśnie zdecydował się kupić nowe mieszkanie. To dlatego, że przywiązuje się do niego nowa miłość: 26-letnia Martine (
Bulle Ogier), sekretarka w firmie. I nagle pojawia się zdarzenie, które rozłoży równowagę, której Pierre nigdy nie był świadomy. Jego ojciec właśnie umarł ... Przeprowadzi się do nowego mieszkania; ale nie z Martine.