Jesienne liście są wspaniałe – żółte, czerwone i brązowe – lecz nadchodzi zima. Leśne zwierzęta przygotowują się do niezwykłego wyścigu. Zimę zwiastuje skrzypienie lodu i sygnał startu rozbrzmiewający dla zająca, lisa, bobra, niedźwiedzia i reszty spółki. Jadąc na delikatnych, własnoręcznie wykonanych pojazdach, pomagają sobie nawzajem pedałować w kierunku mety i swoich przytulnych zimowych schronień.
Rodzina Barańskich mieszka na przedmieściu. Matka całkowicie poświęca się roli pani domu, co jest źródłem jej nieustającej frustracji. Ojciec utrzymuje rodzinę, ale to nie jego zdanie jest w domu najważniejsze. Model życia Leszczyńskich jest zupełnie inny. Matka jest rozwódką. Ze swojego pierwszego związku ma dorastającą córkę, a z obecnego małżeństwa kilkuletniego syna. Spełnia się zawodowo, podczas gdy jej mąż zmaga się nie tylko z wychowaniem dzieci, ale również z własną niemocą w kwestii ponownego wyboru ścieżki kariery zawodowej. Jest bezrobotny. Choć Barańscy hołdują wartościom konserwatywnym, a Leszczyńscy wydają się być postępowymi intelektualistami, okazuje się, że tak naprawdę więcej ich łączy niż dzieli. Dobre chęci rodziców przynoszą często opłakane, choć zabawne rezultaty.
Studenci łódzkiej filmówki otrzymują zadanie zrealizowania filmu. Dostają kamerę i operatora. Czas na wykonanie zadania to jeden dzień zdjęciowy. Co im z tego wyjdzie?
The Roosters, grupa kurierów rowerowych z Madrytu specjalizująca się w długodystansowych wyprawach, tym razem leci do Japonii na rowerach ze stałym przełożeniem. Zainspirowani mityczną japońską Odyseją, pedałują bez jakiegokolwiek wsparcia przez 22 etapy i ponad 1200 km.
Zwykłe rzeczy, takie jak rower czy aparat fotograficzny, mogą służyć do okrutnych czynności. Andrzej Barański przedstawia 3-częściową animację złożoną z cyklu rysunków.
Dokumentalna opowieść o powszednim dniu jednego z podwarszawskich osiedli. Do stolicy mają tylko piętnaście kilometrów, ale do Warszawy muszą dojechać, a to nie takie proste. Tysiące ludzi skoro świt usiłuje wsiąść do zatłoczonego pociągu ciągnionego przez parowóz, żeby zdążyć do pracy. Na szczęście z pomocą przychodzi kolei elektryczna i coraz więcej osób dojeżdża do pracy inaczej. Dzielni kolejarze dbają, by podróż wygodnym pociągiem elektrycznym odbywała się punktualnie.