Przez całe życie Ignacio Carrillo podróżował przez wioski północnej Kolumbii, zawsze mając przy sobie akordeon pełen muzyki i tradycyjnych piosenek. Mówi się, że ten legendarny instrument jest przeklęty, gdyż kiedyś należał do diabła. Kiedy się postarzał, Ignacio wziął ślub i osiadł z żoną w małym miasteczku, porzucając życie nomada. Kiedy nagle żona zmarła, postanowił wybrać się w ostatnią podróż w północne krańce kraju, by zwrócić akordeon człowiekowi, od którego go otrzymał – swojemu nauczycielowi i mentorowi. W podróży dołącza do niego Fermin – nastolatek, który marzy o podobnym życiu.
W brutalnych latach między I wojną światową a narodzinami faszyzmu, Divina postanawia powrócić tam, gdzie zaczęło się jej życie: na scenę. Nieustannie zmagając się z brutalnością wydarzeń i władzy, kurczowo trzymając się utopii, przekształca swoją sztukę w akt rewolucyjny, nawet za cenę poświęcenia zdrowia i bliskich. Staje w obliczu swojej ostatniej podróży, wiedząc, że może wyrzec się samego życia, ale nie swojej prawdziwej natury.
Dorastając w czasach, gdy seksualność była tematem tabu, 68-letnia Ana, 69-letnia Patricia i 71-letnia Mayela rozwinęły swoje postrzeganie tego, co oznacza bycie kobietą, wyłącznie w oparciu o niewypowiedziane zasady i ukryte oczekiwania. Wreszcie, po latach milczenia, zdobyły się na odwagę i postanowiły otwarcie o tym opowiedzieć.
Laurze właśnie posypało się życie. Miała zostać gwiazdą nowej broadwayowskiej produkcji i żyć długo i szczęśliwie z reżyserem sztuki, Jacobem. Ale chłopak ją rzucił, a co gorsza, odebrał rolę. Dziewczyna wraca do rodzinnego domu i całe dnie spędza na płaczu i snuciu się w szlafroku. Pewnego dnia wpada w potworne kłopoty. Jej wycie i zawodzenie działają na nerwy monstrum, które od lat mieszka w jej szafie. Potwór daje Laurze dwa tygodnie na to, by się wyprowadziła – w przeciwnym razie wyrwie jej krtań, a on raczej nie rzuca słów na wiatr.