Podczas zawodów w skokach narciarskich dwoje młodych kibiców postanawia zapisać się na kurs jazdy na nartach. W czasie wycieczki po górach główna bohaterka gubi nartę. Jej towarzysze rzucają się w pościg za zgubą i po chwili znajdują się na trasie biegu zjazdowego.
Dowcipny krótkometrażowy film jest jednym z ciekawszych osiągnięć twórcy-amatora, który w latach 30. zrealizował kilka filmów tatrzańskich. Wiosna narciarzy w humorystyczny sposób obrazuje sportowy podbój Tatr, a w dokumentalnych ujęciach widać sportowców z tamtych lat – braci Marusarzy i skoczka Bronisława Czecha. Ważną rolę w filmie pełni muzyka skomponowana przez Władysława Bugayskiego oraz dwie napisane przez niego piosenki wykonane przez popularny wówczas Chór Juranda.
Bobek, czyli Bogumił Kobiela we własnej osobie wybiera się na odpoczynek na Mazury. Dojeżdża autostopem i zmierza raz pieszo, raz łodzią na miejsce spotkania z niejaką Małgorzatą. Mężczyźni w swoim gronie grają karty, ale on ma w swojej ręce kartkę od dziewczyny. Kiedy na drodze jego łodzi stają krowy, nie poddaje się, obiera inny szlak wodny. Błogą ciszę przerywają podniesione głosy z radioodbiornika. Inni turyści spieszą mu na ratunek, niepotrzebnie. Kiedy traci wiarę w spotkanie z Małgorzatą, porwany wiatrem cylinder naprowadza go na trop dziewczyny. Krótka wycieczka po Mazurach utrzymana jest w stylu pogodnego surrealizmu, którego znakiem jest czarny cylinder, przedmiot z innego świata, jakby żyjący własnym życiem.
W tym niemym filmie na podstawie komedii Sigfrida Siwertza psotny chłopiec i jego dwaj towarzysze kradną łódź i wyruszają na letnią przygodę na jeziorze Melar.
Historia opowiadająca o grupie przyjaciół, którzy jadą na wakacje pod namioty. Po kilku dniach pobytu nad jeziorem jeden z bohaterów (Tomek) dla zabawy wrzuca kolegę do wody, co kończy się tragicznie. Życie Tomka zamienia się w koszmar.