Nie mając innego wyjścia profesor Józef Molnar, przybywa do Instytutu naukowego, którym niegdyś zarządzał, aby poddać się przeszczepowi serca. Kierujący placówką Egberg, będący dawnym asystentem naukowca z chęcią podejmuje się leczenia byłego mentora. Jak się wkrótce okazuje ma on co do niego pewne plany, a przeszczep będzie poważniejszy niż Molnar mógłby przypuszczać.
Surrealistyczny film o codziennym życiu pewnej rodziny. Krótka, eksperymentalna wypowiedź artystyczna Krzysztofa Krauzego, zrealizowana przez niego jeszcze podczas studiów na Wydziale Operatorskim PWSFTviT w Łodzi.
„Raz przyszło powidło z wizytą do dżemu, a dżem pyta: czemu powidło tyś tak zbrzydło?” Rozwiązanie zagadki znajduje się w filmie Ryszarda Antoniszczaka. Na zachętę dodamy tylko, że w aferę zamieszana jest… pewna wspaniała, ruda konfitura, która przesłała powidłu słodkiego całusa! Historia spiżarnianej miłości rozbawi każdego – i małego, i dużego (przecież „nie tylko kompoty miewają kłopoty”). W tym piosenko-filmie jak na dłoni widać talent Antoniszczaka jako autora tekstów piosenek i innych utworów dla dzieci, obdarzonego wybornym poczuciem humoru.
Akcja rozgrywa się w czasie okupacji hitlerowskiej w Polsce. Do szpitala gestapowcy przywożą ciężko rannego partyzanta i każą go za wszelką cenę zachować przy życiu, aby wydobyć od niego potrzebne im informacje a potem zabić. Lekarz może go uratować albo pozwolić mu umrzeć.
Szara i smutna niedziela miasteczka przemysłowego jest scenerią, w której rozgrywa się dramat małżeński Magdy i Witolda. Jest to małżeństwo solidne, dobrze sytuowane, które tejże niedzieli dochodzi w poważnej rozmowie do wniosku, że właściwie niewiele pozostało z prawdziwej więzi. Oboje zasklepili się już w skorupie codziennej, szarej egzystencji.
Dramat młodego, niedoświadczonego człowieka - rekordzisty świata w pływaniu, który nie wytrzymał „ciśnienia” sukcesu. Nauka poszła w kąt, a zamiast treningów nastąpiły pijatyki. Kiedy na dobitek zawodnik naraził się działaczom - został usunięty poza nawias życia sportowego. Miarę nieszczęścia dopełnia nieuleczalna choroba. Będąc już inwalidą z amputowaną nogą bohater nie załamuje się jednak i za namową trenera wraca na pływalnię.
Krótka animacja w kombinacji z piosenką, która opowiada o pewnym fakirze, który mimo, że dzielnie połykał gwoździe i spał sobie słodko na pinezkach, to jak się okazało, panicznie bał się... zastrzyku.
Autorką pierwowzoru opowiadania "Córka delegatki" jest Anna Seghers. Łódź, rok 1929. Matka dziesięcioletniej Józi jest wdową. Pracuje jako włókniarka. Działaczka robotnicza otrzymała mandat delegata na Zjazd Związków Zawodowych w Moskwie. Józią nie ma się kto zaopiekować, a wyjazd musi pozostać w tajemnicy. Dziewczynka postanawia pozostać w domu sama skrzętnie ukrywając nieobecność matki.