Zaraz po wyjściu z więzienia Léa (Elsa Zylberstein) postanowiła odmienić swoje życie. Chciała zapomnieć o otaczającym ją świecie. Los miał jednak inne plany.
Pewnego dnia, w aptece w swojej okolicy, w 20. dzielnicy Paryża, Isabelle (Marion Held), błyskotliwa, elegancka i wyrafinowana czterdziestopięcioletnia dyrektorka agencji reklamowej, spotyka Mado (Dominique Marcas), drobną, zwiędłą staruszkę. Mado Bidois ma dziewięćdziesiąt lat, a jej dom jest brudny, obskurny, opuszczony i przerażający. Pomimo paniki wywołanej poczuciem uwięzienia i odrazy, Isabelle wraca do Mado. Wszystko je rozdziela. Mimo to między kobietami rozwija się silna więź, również niejednoznaczna, ponieważ staruszka desperacko walczy o zachowanie swojej godności i niezależności. I Isabelle się zmienia...
W Tosce nie chodzi o przedstawienie charakterów, ale bogactwa odcieni namiętności, zarówno w przypadku kobiety, jak i mężczyzny. To jest namiętność w greckim tego słowa znaczeniu, doprowadzająca na skraj samozniszczenia. W Tosce wszystkie emocje, od miłości do nienawiści, bez przerwy grają i karmią się jedne drugimi, aż do granicy szaleństwa - o filmie powiedział jego twórca.
[opis dystrybutora]
Ma dziewiętnaście lat i nazywa się Rallia. Wysiada z tego czerwono-żółtego autobusu, rozklekotanego, który właśnie wysadził ją na środku górskiej pustyni. Idzie z łatwością po zakurzonej ścieżce, a jej szczupła i gładka twarz nie zdaje sobie jeszcze sprawy z upału, ku któremu zmierza.
W chłodny styczniowy poranek Edgar przybywa do miasta studenckiego. Zdeterminowany, próbuje się zintegrować, uwodząc w tym celu trzy kobiety: Anę Ritę, Marię dos Anjos i dr Zitę Portugal. Mimo to Edgar nie zostaje przyjęty do tej zamkniętej grupy. Nie zamierza jednak biernie poddać się odrzuceniu. W tym celu opracowuje skomplikowany plan zemsty, wybierając swoje ofiary spośród studentek.
Dokument o Porto, rodzinnym mieście reżysera, i jego wspomnieniach miejsc i wydarzeń z dzieciństwa. Ciągłe porównywanie miasta z początku XX wieku z miastem dzisiejszym jest wolne od osądów i żalu; intymne spojrzenie De Oliveiry opowiada o przemijaniu, epoce, która nie istnieje już poza pamięcią człowieka zadowolonego z życia, pragnącego pozostawić ślad swojej podróży. Z autobiograficznym podejściem De Oliveira opowiada anegdoty z dzieciństwa, zmontowane z archiwalnych materiałów filmowych.
Mały Potam mieszka w wiosce Barbotam, na wyspie na środku rzeki Potamazone. Życie wioski koncentruje się wokół rzeki, a Ojciec Potam odgrywa bardzo ważną rolę: jako woźnica pociągu, dostarcza zaopatrzenie i pocztę oraz zabiera gości na przejażdżki. Jak wszystkie sześciolatki, Mały Potam uwielbia wymyślać historie... a ta jest naprawdę wyjątkowa! Opowiada rodzinie, że widział na rzece statek piracki. Oczywiście ani Ojciec Potam, ani Matka Potam, ani nawet Dziadek Potam mu nie wierzą. To samo dzieje się w szkole, gdzie wszyscy się z niego naśmiewają. Zdenerwowany, ucieka i szuka schronienia w dżungli.
Sześć lat po tym, jak opuściłem Brazylię, otrzymałem pocztą starą taśmę magnetofonową i odkryłem nagranie ceremonii ślubnej moich rodziców. Miałem wtedy dwadzieścia sześć lat. Po raz pierwszy usłyszałem głos mojej matki, która zmarła, gdy miałem rok. Byłem strasznie wzruszony i postanowiłem pojechać do Brazylii.
Annette dowiaduje się od ginekologa Carla Riewy, że jest w ciąży. Kobieta chce jak najszybciej powiedzieć o tym mężowi, Ralfowi. Ten natomiast odkrył, że jest bezpłodny. Nie mówi nic żonie, chcąc odkryć, że żona rzeczywiście go zdradziła. Wkrótce ginie w wypadku samochodowym. Wdowa odkryła tajemnicę męża. Żąda wyjaśnień od profesora Riewy jak mogło do zapłodnienia dojść, Ralf był bezpłodny, a ona nigdy go nie zdradziła. Ten uspokaja ją i proponuje zostania pacjentką jego kliniki. Niebawem Annette odkrywa prawdę o lekarzu i jego badaniach. Odkrywa, że ona i Ralf byli tylko "pionkami" w ich grze.