Pod koniec lat 60. Rita (Florence Thomassin), Rachel (Camille Japy), Muriel (Lio) i Stéphane (Ariane Séguillon) utworzyli zespół rockowy Tiger Lily. Dwie dekady później, po odłożeniu gitar, kobiety spoglądają wstecz na swoje życie.
JB (Paul Bartel) cierpi na wadę serca, fałszuje swoją dokumentację medyczną, dzięki czemu może dostać się do centrum treningowego czołowych sportowców. Jego marzeniem jest zostać mistrzem piłki nożnej. Ale czasami nastolatek czuje się chory na boisku i obawia się, że jego słabe zdrowie może położyć kres jego ambicjom.
Rzecz o architekturze relacji, relacji z architekturą i sztuce jako wystawianiu się na widok publiczny. Głównym bohaterem tego przewrotnego i dowcipnego filmu jest modernistyczny budynek w Londynie zaprojektowany przez Jamesa Melvina. Hogg ulokowała w nim artystów, D. i H., których zagrali debiutujący na ekranie Viv Albertine, gitarzystka punkowej kapeli The Slits w latach 70., oraz Liam Gillick, nominowany do Nagrody Turnera rzeźbiarz i autor instalacji. Para przygotowuje się właśnie do wyprowadzki. Najwyraźniej pragną przebudować relację, na której kształt zbyt mocno wpłynął dotychczasowy dom - jego spiralne schody, liczne zakamarki, służący im do komunikacji interkom, widok z ogromnych okien i dźwięki ulicy agresywnie wdzierające się w intymną przestrzeń. Ten budynek to twierdza i witryna w jednym, ale i znak statusu i przywileju, wyróżniający się na tle identycznych szeregowców z sąsiedztwa. Hogg skupia uwagę na D., kobiecie mającej z domem relację niemal erotyczną. Wnętrze mieszkania i życie wewnętrzne bohaterki rymują się niczym w kinie Chantal Akerman. Exhibition to także ukłon w jej stronę.