ZSRR, rok 1938. Fedor Volkonogov jest kapitanem Ludowego Komisariatu Spraw Wewnętrznych (NKWD) cenionym przez dowódcę i szanowanym przez kolegów. W tych niespokojnych czasach życie może się zmienić z dnia na dzień. I tak Volkogonov zostaje oskarżony o przestępstwo. W ułamku sekundy zmienia się w ofiarę ściganą przez byłych kolegów. Zdaje sobie sprawę, jakiej machiny był do tej pory częścią. Otrzymuje ostrzeżenie z zaświatów, że po śmierci czeka go piekło i wieczne męki. Jedynym sposobem na ocalenie jest znalezienie przynajmniej jednej osoby, która udzieli mu szczerego przebaczenia. Rozpoczyna się desperacka pogoń za duchowym odkupieniem…
Młoda, rudowłosa dziewczyna spędza beztroski czas w lesie: bawi się z cieniem, zrywa zioła, naprawia naderwane gałęzie. Spacer wśród natury przerywa drwal, który niespodziewanie wyznaje jej swoją miłość, ale dziewczyna odrzuca jego uczucia. Niedługo potem na jej drodze staje Bestia z głową kruka, a do walki o jej życie wyrusza Cień. Musi nie tylko pokonać Bestię, ale także odkryć jej mroczną tajemnicę. Magiczna baśń o miłości, odrzuceniu i zranionych uczuciach. Poklatkowa, lalkowa animacja, która imponuje scenografią i detalami kostiumów.
Estońskie kino jeszcze nigdy nie brzmiało tak… głośno. W swoim pełnometrażowym debiucie Sander Maran serwuje nam dziką, punkową mieszankę musicalu, horroru klasy B i leśnej ekologicznej fantazji, w której piły łańcuchowe nie tylko tną – one śpiewają. Dosłownie. „Ballada piłą mechaniczną” to opowieść o pewnym drwalu, który – zamiast spokojnie ścinać drzewa – zostaje wciągnięty w spiralę szaleństwa, śluzowatych stworów, toksycznych grzybów i upiornej harmonii. Film przypomina nieślubne dziecko Tromy i wczesnego Petera Jacksona, wychowane gdzieś w estońskiej puszczy i karmione psychodelikami. Jeśli brzmi to absurdalnie, to dobrze – bo ten film jest właśnie taki: bezwstydnie dziwaczny, pełen tanich efektów, leśnego gore i piosenek, których nie zapomnicie (choć może chcielibyście). Idealna pozycja dla tych, którzy cenią kino znajdujące się totalnie poza nawiasem.
Serial inspirowany aferami szpiegowskimi współczesnej Estonii. Akcję śledzimy od 2004 roku, kiedy Estonia wstąpiła do NATO i stała się głównym celem rosyjskiego wywiadu. „Zdrajca” miał premierę na Tallinn's Black Nights Film Festival w listopadzie 2019 roku.
Chciwość i potrzeba uznania skłaniają głównego bohatera, Alfreda Vinta, do współpracy z rosyjskim wywiadem. Rozpoczyna się pasjonująca gra w kotka i myszkę, w której bierze udział zdeterminowany estoński oficer kontrwywiadu, Marko Arrak. Wątek osobisty z życia bohaterów nadaje opowieści głębszy, ludzki wymiar.