Alexandre (Melvil Poupaud) mieszka w Lyonie z żoną i dziećmi. Pewnego dnia odkrył przypadkiem, że ksiądz, który go wykorzystywał w dzieciństwie, sprawuje opiekę nad dziećmi. Rozpoczyna walkę, do której szybko dołączyli François (Denis Ménochet) i Emmanuel (Swann Arlaud), także ofiary księdza, aby "uwolnić się" od tego, co wycierpieli. Ale reperkusje i konsekwencje tych "spowiedzi" nie pozostawią ich bez szwanku.
Lato 1910 roku. Bay of Slack w północnej Francji. Kilku turystów znikło podczas relaksu na pięknych plażach wybrzeża. Nieprawdopodobny inspektor Machin (Didier Desprès) i bystry Malfoy (Cyril Rigaux) prowadzą dochodzenie. Znaleźli się tutaj wbrew sobie, w sercu dziwnego romansu My Loute (Brandon Lavieville), najstarszego syna rodziny rybaków i wśród bogaczy z rodziny Van Peteghem.
Yakari, dzielny mały Siuks, posiada niezwykły dar komunikowania się ze zwierzętami. Wypuszcza się na śmiałe eskapady na swoim wiernym towarzyszy – kucyku Małym Grzmocie.
Osadzony wśród pejzaży hiszpańskiej Galicji film Laxe’a opowiada o potrzebie równowagi. Zagrożonym ekosystemem okazuje się tu nie tylko przyroda, lecz także lokalna społeczność. A przyczyną iskrzeń są zmiany, jakie zachodzą w pustoszejących, wyglądających turystów wsiach, oraz powrót Amadora, który właśnie odsiedział wyrok za podpalenie. Górzysty krajobraz Galicji nie jest tu tylko tłem, ale głównym bohaterem. Surowy i nieprzystępny, kształtuje ludzkie charaktery i relacje na swoje podobieństwo. Rzeźbi twarze. Uczy twardości. "Musisz być głodny" - wita nieobecnego dwa lata Amadora jego matka Benedicta. Tylko tak potrafi okazać synowi akceptację i miłość. Pozornie bliski dokumentu styl Laxe’a zamienia rzeczywistość w poemat. Jego tematem jest tytułowa siła ognia - oczyszczenie poprzez zniszczenie. Warunek zmiany i zarazem trwania. Gwałtowny wybuch tlących się latami niepokojów i rozgrzanych pragnień. "Siła ognia" to zagadka, slow cinema, które obserwuje ludzi w ich naturalnych warunkach. Laxe z pokorą przyjmuje dyktowane przez naturę zasady. Jeśli sztuka w ogóle może być eko, to ten film właśnie taki jest - organiczny.
Kosmiczne maszyny to hołd złożony przez twórców muzyczno-filmowej popkulturze lat 80. Miłość do tamtego okresu wybrzmiewa w każdej sekundzie tego nasyconego kolorami wizualnego arcydzieła. Film opowiada historię dwóch kosmicznych tropicieli, którzy podczas jednej ze swoich misji są świadkami niezwykłego, nawet jak na standardy galaktycznego życia, zjawiska. Z maszyny, za która podążają, wyłania się mistyczna postać o kobiecych kształtach. Zafascynowani tym zdarzeniem mężczyźni, postanawiają poznać prawdę i wyruszają w pościg za tajemniczą istotą nieznanego pochodzenia.
Médéric zakochuje się w starszej od siebie prostytutce o imieniu Isadora, gdy miasto Clermont-Ferrand pogrąża się w panice wywołanej atakiem terrorystycznym.
Jo (Stef Aerts) i Frank (Tom Vermeir) są braćmi. I jak to często bywa w rodzinach, bardzo różnią się między sobą. Jo to singiel, miłośnik muzyki, otworzył swój własny bar w Ghent, "Belgica". Frank, schludny ojciec, którego nic nie może zaskoczyć. Oferuje Jo swoją pomoc w uruchomionym interesie. W ciągu kilku tygodni "Belgica" staje się sławna.
Zagraliby w stand-upie lub komedii. Etienne (Kad Merad), aktor prowadzący warsztat teatralny w więzieniu, proponuje wystawić "Czekając na Godota" Samuela Becketta. Początkowo niechętna grupa kilku skazanych, z czasem angażuje się w próby poważnego przedsięwzięcia. Jest jednocześnie głośno, wesoło i filozoficznie. Wspólne wycieczki poza areszt zbliżają mężczyzn. Między reżyserem i aktorami rodzi się specyficzna więź. Jej zwieńczenie nastąpi podczas premiery w Paryżu.