Delikatny melodramat o młodości, wspomnieniach i pierwszym zauroczeniu, które nigdy nie przestaje błyszczeć. Opowieść o spotkaniu dwóch odrębnych wszechświatów, rosyjskiej studentki i amerykańskiego badacza, w namiocie na łonie natury, wśród oszałamiających krajobrazów Kaukazu. Z dobrym początkiem i takim końcem. Film, którego treść znajduje swoje odzwierciedlenie w formie wizualnej, eksperymentujący z formatem oraz użyciem czerni i bieli oraz koloru. Kino, które pachnie nostalgią i przywołuje ducha narracji, jaką dziś rzadko się spotyka. Na poły hołd dla dawnych romansów, na poły wyraz nieokreślonej tęsknoty za małymi wielkimi doświadczeniami życia.
Chile, rok 1986, w środku dyktatury Pinocheta. Rozkwita namiętna relacja między samotnym transwestytą a młodym partyzantem. Transwestyta zgadza się ukryć w swoim domu tajne dokumenty. Oboje angażują się w tajną operację wysokiego ryzyka.
Dwóch studentów, których ojcowie są rywalami, zaprzyjaźnia się podczas treningów boksu tajskiego, a potem nawzajem wspiera się w pokonywaniu życiowych problemów.
Cztery kobiety o różnych charakterach, słabostkach i ekscentrycznościach są powiązane ze sobą głęboką i trwałą przyjaźnią od dłuższego czasu. Jednoczy je jedno – gra w karty w burraco. Jedna z nich zakocha się w mężczyźnie z Maroka. To spowoduje, że odwiedzą ten kraj.