Filmy 1956

Przeszukaj katalog
Klasyczna baśniowa opowieść na przykładzie baśni autorstwa Janiny Porazińskiej, o tym, że uczciwość i ciężka praca zawsze się opłacają, a złe intencje prowadzą do porażki. Animacja lalkowa wykorzystuje znane baśniowe elementy, takie jak motyw magicznego świata, motyw nagrody za pracowitość, a kary za nieposłuszeństwo, czy motyw siostrzanej rywalizacji – jednej dobrej drugiej złej i przetwarza je na własny sposób.
W lutym 1956 roku, po kilkunastu miesiącach budowy, ruszyła największa walcownia w Polsce, walcownia Nowej Huty im. Lenina. Na taśmie utrwalono ostatnie przygotowania i moment uruchomienia walcowni. Montaż i komentarz lektora podbijają dramaturgię tych chwil i przypieczętowują sukces jako wynik współpracy PRL z ZSRR. Maszyny pracują, a komunikaty z off-u meldują oddawanie do użytku kolejnych odcinków prac. Lektor (A. Łapicki) poddaje dokładny czas i komentuje upływ czasu zgodnie z konwencją, w okresie, kiedy efektywność, mierzona w konkretnych jednostkach, np. czasu, była znakiem epoki. „Ruszył pierwszy slab!” – czyli półprodukt przeznaczony do dalszego walcowania – obwieszcza lektor z ekscytacją. Obserwujemy drogę rozżarzonego slabu przez kolejne etapy walcowania. W finale uśmiechy i podpisy polskich i radzieckich robotników pieczętują triumf wielkiej budowy socjalizmu.
Akcja filmu rozgrywa się w Chełmnie w latach 50. W tym starym i zarazem pięknym miasteczku splatają się losy głównych bohaterów – Mańka i Staśka. Chłopcy nie tylko uczęszczają do tej samej klasy, ale mieszkają również w tej samej kamienicy. Wydawałoby się zatem, że między bohaterami powinna istnieć zażyła przyjaźń koleżeńska i sąsiedzka. Jednak tak nie jest – Maniek wraz z Olkiem często dokuczają Stasiowi, wyzywając go od ofermy. Ten niesprawiedliwy osąd powoduje, że chłopiec zamyka się w sobie. Tylko za sprawą zbiegu okoliczności dochodzi do zmiany tej bardzo przykrej dla Stasia sytuacji.


Specjalne wydanie Kroniki upamiętniające śmierć Bolesława Bieruta w Moskwie, 13 marca 1956 roku. Prezydent RP, prezes Rady Ministrów PRL, I sekretarz KC PZPR był wówczas gościem przełomowego XX zjazdu Komunistycznej Partii Związku Radzieckiego, na którym Chruszczow wygłosił tajny referat o zbrodniach stalinizmu. W filmie, oczywiście, nie pada o nim żadna wzmianka, gdyż dopiero śmierć Bieruta rozpoczęła w Polsce odwilż. Przy trumnie w Moskwie postawiono wartę honorową. W ostatnim pożegnaniu uczestniczyli delegaci PZPR, marszałkowie ZSRR, rodzina i robotnicy. Ostatnia droga prowadziła przez Moskwę na lotnisko, gdzie mowę pożegnalną wygłosił premier Bułgarii. Ilustracja muzyczna to marsz pogrzebowy Fryderyka Chopina.
Opowieść o lubelskiej Starówce. 22 lipca 1954 roku, z okazji dziesięciolecia PRL, lubelska Starówka olśniła Polskę blaskiem nowych fasad kamienic. Zewsząd zjeżdżają się turyści i podziwiają wspaniale odnowiony Rynek Staromiejski. Ale jest druga strona: stare zapuszczone i zaśmiecone podwórka tych pięknych kamienic. Mieszkania ze stropami podpartymi kołkami, walące się schody.
Szaławiła opowiada zgromadzonym w karczmie gościom o swoich niezwykłych przygodach, gdzie nie gościł, z kim nie bywał, czego nie doświadczył. Piękna animacja lalkowa będąca adaptacją znanego wiersza autorstwa Jana Brzechwy.
Kojot podejmuje kolejne rozpaczliwe próby schwytania Strusia. Tym razem korzysta z karabinu, stalowej płyty oraz dynamitu. Jednak, jak zawsze, bezczelnemu Strusiowi udaje się bez trudu ominąć wszystkie pułapki, przy okazji wciągając w nie ich konstruktora.
Grupa komsomolców założyła na odłogach Kazachstanu sowchoz. Wśród młodych rolników odznacza się lekkomyślny elegant Żeńka Omega. W pierwszych dniach pobytu dokonał szeregu "niezwykłych czynów": wymienił gumowe buty z cholewami na gitarę, starał się wykręcić od pracy, uciekł z kursu traktorzystów. Kierownictwo sowchozu i koledzy pojmują, że Omedze nie wolno powierzyć traktora i mimo jego oburzenia mianują go rozwozicielem wody. Wkrótce młodzieńcowi wypada przejść przez nową próbę: Olga, którą skrycie kocha, oddaje swoje serce młodemu traktorzyście, Kazachowi Idrisu. Jednak niefortunna miłość nie załamuje Omegi...
Na Mazurach latem handel przenosi się na wodę. Turystów na żaglach i kajakach obsługuje pływający sklep „Jaś”. Przez burtę podane są chleby, konserwy, napoje. Całodniowy objazd szlaków i przystani z zaopatrzeniem w artykuły spożywcze stają się okazją do zaprezentowania wszystkich uroków Wielkich Jezior. Trudno stwierdzić, czy tytułowe „Małgosie” to okoliczne ptactwo wodne czy piękne turystyki, które upodobali sobie operatorzy. Nawet na Mazurach trzeba czasem zejść na ląd, a wtedy turyści oddają się tańcom. Kamera płynie przez jeziora, przy akompaniamencie muzyki Zdzisława Szostaka i wybranych dźwiękach – plusku wody i szumu okrętu. Reportaż został zrealizowany z pokładu tytułowego „Jasia”, czyli statku W.Z.G. Olsztyn, obsługującego turystów na szlakach Jezior Mazurskich.
Zabawna historia o kajaku, który rozpada się od uderzenia butelki szampana przy ceremonii nadawania imienia.
Słowa kluczowe

Proszę czekać…