W latach 1920-1924, duński badacz Inuitów Knud Rasmussen poprowadził pięć wypraw przez arktyczne tereny Ameryki Północnej. Po drodze naukowiec i jego towarzysze zaprzyjaźnili się z wielkim szamanem Avva i jego rodziną, a potem opisali wydarzenia, które okazały się momentem przełomowym w kulturze społeczności Iglulik. Okazało się, że wraz z ekipą naukowców do wioski wtargnęła cywilizacja: handel międzynarodowy, śledztwo w sprawie zabicia białego człowieka i niepowstrzymana ekspansja chrześcijaństwa. Wszystko to zmieniło miejscowe obyczaje i obaliło tabu, które istniały od setek lat.
"Dzienniki Knuda Rasmussena" to poetycki, eliptyczny obraz o pierwszym spotkaniu europejskich odkrywców z Inuitami. Jednocześnie pierwszy film, pokazujący to spotkanie z perspektywy tubylców. Wydaje się, że jego autorzy wykroczyli poza sferę sztuki i dokonali czegoś, co jest również wydarzeniem kulturowym i historycznym. Film w fenomenalny sposób łączy fikcję i dokument, etnografię i mit. Pozwala być świadkiem szczególnego życia bohaterów, a jednocześnie pokazuje dramat wykorzenienia, które zagraża temu światu. Przedstawia serię zdarzeń, które miały miejsce w 1922 roku, kiedy chrześcijaństwo zaczęło wypierać szamanizm, a równowaga życia Inuitów została zmieniona na zawsze.
W środku zimy siostra Thomasa topi się w morzu. Nie mogąc się z tym pogodzić mężczyzna odkrywa, że jej śmierć może mieć związek z pracą w wywiadzie wojskowym ich nieżyjącego już ojca. Kiedy Thomas podejmuje dochodzenie, zaczyna zauważać, że jest pod obserwacją nieznanych mu osób. Zdaje sobie sprawę, że źle się dzieje w państwie duńskim… Hasłem przewodnim w tym pół thrillerze, pół dramacie o rodzinie dysfunkcyjnej jest paranoja.
Media przedstawiają świat wojny z perspektywy walczących na froncie żołnierzy, sprzecznych interesów państw czy grup wyznaniowych. Rzadziej – cywilnych uczestników tragicznych zdarzeń. Fińska reżyserka Pirjo Honkasalo spróbowała zobrazować jeden z największych konfliktów współczesnego świata z jeszcze innego punktu widzenia.
Owocowa opowieść antydepresyjna. Jabłko imieniem Torben to jabłko jak każde inne - owoc obawiający się choroby, nerwowy, cyniczny. Ambicją Torbena jest znalezienie się w dziale owoców w supermarkecie jako najdoskonalsze, najpiękniejsze, wypolerowane jabłko. I nagle Torbenowi przytrafia się coś strasznego. Nabawia się robaka! Początkowo Torben nie zdaje sobie sprawy z rozmiaru katastrofy. Gdy jednak pozostałe jabłka spostrzegają robaka (imieniem Silvia), Torben nagle stanie się jabłkiem, którego trzeba z drzewa się pozbyć.