Dwaj chłopcy, żyjący w domu na odludziu z kalekim, brutalnie autokratycznym dziadkiem i przygotowujący wraz z nim rodzinną wigilię, marzą o powrocie do domu matki, która ich opuściła. Etiuda stanowi fabularną wariację na temat tytułowego przysłowia.
Obraz Moniki Łyko, przedstawiający człowieka zamkniętego w czterech ścianach jedynie z gasnącą żarówką. Postać ta ma nazbyt dużą głowę i długą szyję, dlatego każdy jej ruch jest kłopotliwy. Punktem kulminacyjnym tej animacji jest pożar wywołany przez tą postać i rozmyślanie o tym czy jest on tylko fikcją.
Animacja całkowicie poświęcona... lalkom. W pewnej fabryce, z taśmociągu ucieka całkowicie bezbronna i nieświadoma niczego lalka. Świat, który pozna, może wydać jej się cudowny, niczym nieskalany, lecz rzeczywistość nie zawsze jest taka jak w zabawkowym domku.
Koszmar senny, w którym ofiarą jest przerażona kobieta. Najpierw budzi ją telefon, potem kłótnia sąsiadów, aż wreszcie pojawia się nagle nieznajomy pod jej drzwiami. Okazuje się, że to morderca, który tylko czeka na taką sytuacje.
Dwa kubki gorącej czekolady z chilli, nielegalne wysypisko śmieci, męskie skarpetki na drewnianej podłodze i jeden pączek z marmoladą. Vera z Niemiec i Stephan z Belgii spotykają się w dziwnej i zimnej Warszawie, by wspólnie odkrywać uroki praskiej strony Wisły. Połączył ich Erasmus i couchsurfing. Grzegorz Brzozowski, reżyser dokumentu, przedstawia przekleństwa i błogosławieństwa zjednoczonej Europy, która może, ale wcale nie musi, zbliżać ludzi.
Proch to studium drogi, jaką musi przejść ludzkie ciało od chwili śmierci aż po pogrzeb. Kolejne etapy tej drogi (prosektorium, kostnica, cmentarz) zestawione zostają w filmie Jakuba Radeja z biurokratyczną buchalterią, która staje się udziałem również dobytku zmarłego lub zmarłej. Chłodna rejestracja losów tych materialnych pozostałości po człowieku stanowi otwartą formę, w którą wpisać można zarówno pytanie o sens egzystencji, jak i refleksję o samotności osób, których nikt nie żegna.