Chien-yi podnajmuje przestrzeń na dachu mieszkania starszej pani. Gotuje też obiady, dba o zdrowie i odbiera ze szkoły jej wnuka. Co kryje się za tą troską? Chłopiec jest synkiem jego wieloletniego partnera, którego niespodziewana śmierć boleśnie odbiła się na życiu rodziny. Gdy odchodzi również pani Chou, sprawy komplikują się jeszcze bardziej. Kryminalna zagadka w poruszający sposób splata się z emocjonalnym dramatem, zadając wiele pytań o znaczenie więzów krwi i głosu serca.
Nikt do końca nie jest w stanie uciec od swojej historii rodzinnej, nawet jeśli w grę wchodzi emigracja. Przeszłość jest bagażem, z którym podróżuje się na stałe, a ciężar relacji między rodzicami i dziećmi to ten, który zniewala najbardziej. Twórcy „Boluomi” snują opowieść, splatając dwa wątki rozgrywające się w odstępie ponad 60 lat. We współczesnym Kaohsiung, drugim co do wielkości mieście na Tajwanie, młody Malezyjczyk chińskiego pochodzenia, Wu Yi-fan, studiuje rolnictwo i dorabia w restauracji, próbując przystosować się do nowej rzeczywistości. W nowym miejscu spotyka Lailę, młodą sprzątaczkę z Filipin. W retrospekcjach poznajemy przeszłość jego rodziny: ojciec Wu Yi-fana urodził się w latach 50. dżungli, podobnie jak wiele innych dzieci, których rodzice walczyli z Brytyjczykami w wojnie partyzanckiej o niepodległość kraju.
Alifu pracuje w salonie fryzjerskim, ciesząc się nocnym życiem miejskim i marząc o zebraniu pieniędzy na operację korekty płci. Jednak rodzina wzywa ją nagle do małego miasta, w którym dorastała - a w którym jej ojciec pełni funkcję wodza plemienia społeczności rdzennych mieszkańców wyspy. I jest przekonany, że pierworodny syn przejmie jego obowiązki.