Fabuła filmu koncentruje się na losach młodego, uzdolnionego wokalnie mechanika samochodowego, Pierre’a (
André Baugé), który marzy o karierze na scenie operowej. Mężczyzna, mimo skromnego pochodzenia i braku środków, poświęca wolny czas na naukę śpiewu, wierząc, że jego talent zostanie dostrzeżony przez wpływowe osoby z branży muzycznej.
Sytuacja bohatera ulega zmianie, gdy podczas pracy poznaje on piękną kobietę, Huguette (Laurette Fleury), co staje się dla niego impulsem do podjęcia odważniejszych kroków w stronę artystycznego sukcesu. Akcja ukazuje drogę Pierre’a od warsztatu do wielkich sal koncertowych oraz dylematy związane z nagłą sławą, która wystawia na próbę jego dotychczasowe relacje i skromny styl życia.
Ten romantyczny musical rozgrywa się w dwóch liniach czasowych, we współczesności i na początku lat 90. Lili jest piosenkarką po trzydziestce, utkniętą we wszystkich dziedzinach życia, która znajduje stare listy od swojej matki, Eszter. Zostały one napisane 30 lat temu przez mężczyznę do jej matki, która w tym czasie planowała już wspólną przyszłość ze swoim „doskonałym narzeczonym pod każdym względem”. Listy przypominają wakacje Eszter i jej dwóch przyjaciółek nad Balatonem, które przybierają nieoczekiwany obrót, gdy dziewczyny spotykają zespół rockowy.
Para na skraju rozstania wyjeżdża na wakacje z trójką dzieci do rodzinnego domu. Postanowili się rozwieść po Bożym Narodzeniu, nie mówiąc o tym swoim dzieciom, żeby nie zepsuć przyjęcia. Ale ci ostatni odkrywają ich plany i postanawiają zamknąć swoich rodziców, dopóki się nie pogodzą.
Estońskie kino jeszcze nigdy nie brzmiało tak… głośno. W swoim pełnometrażowym debiucie Sander Maran serwuje nam dziką, punkową mieszankę musicalu, horroru klasy B i leśnej ekologicznej fantazji, w której piły łańcuchowe nie tylko tną – one śpiewają. Dosłownie. „Ballada piłą mechaniczną” to opowieść o pewnym drwalu, który – zamiast spokojnie ścinać drzewa – zostaje wciągnięty w spiralę szaleństwa, śluzowatych stworów, toksycznych grzybów i upiornej harmonii. Film przypomina nieślubne dziecko Tromy i wczesnego Petera Jacksona, wychowane gdzieś w estońskiej puszczy i karmione psychodelikami. Jeśli brzmi to absurdalnie, to dobrze – bo ten film jest właśnie taki: bezwstydnie dziwaczny, pełen tanich efektów, leśnego gore i piosenek, których nie zapomnicie (choć może chcielibyście). Idealna pozycja dla tych, którzy cenią kino znajdujące się totalnie poza nawiasem.
Tancerka z nocnego klubu ukrywa się przed gangsterami, podszywając się pod studentkę na uniwersytecie, gdzie jej obecność wywołuje serię nieporozumień i komplikacji.