Nowa, animowana wersja przygód "Fantastycznej czwórki" - grupy superbohaterów. Reed Richards, Johnny Storm, Susan Storm i Ben Grimm zostali z powodu kosmicznej katastrofy napromieniowani. Zyskali dzięki temu nadludzkie zdolności, które postanowili wykorzystać w walce ze złem. Ich największym wrogiem jest doktor Victor von Doom, który także został napromieniowany, i wykorzystuje nabyte zdolności w czynieniu zła.
Zazwyczaj podczas wakacji dzieciaki powinny spędzać mile czas, jednak pewna para bliźniąt wplątuje się w kosmiczne kłopoty, bowiem niebezpieczna rasa kosmitów ma niecne plany podboju Ziemi. W międzyczasie pojawia się jej tajemniczy obrońca, który przybył z odległej planety, aby odeprzeć atak istot pozaziemskich.
Thomas Norton, wybitny kryminolog, opracował bardzo nowoczesny wykrywacz kłamstw, za pomocą którego przeprowadza przesłuchania na zlecenie policji Los Angeles. Pewnego dnia do jego laboratorium przybywa Edward Steptoe, kasjer bankowy oskarżony o defraudację. Edward faktycznie ukradł dużą sumę pieniędzy. Były mu potrzebne do wyleczenia swojej ciężko chorej żony. Będąc pewien, że czeka go nieuchronny wyrok, popełnia samobójstwo. Jego śmierć wstrząsa opinią publiczną. Rozpoczyna się debata na temat zasadności używania wykrywaczy kłamstw. Równocześnie Norton zaczyna otrzymywać anonimowe telefony i mrożące krew w żyłach pogróżki. Pewnego dnia, podlewając roślinę ozdobną otrzymaną w prezencie, Norton postanawia również na niej poeksperymentować z maszyną. Odkrywa, że roślina reaguje na swój własny, charakterystyczny sposób na bodźce z elektrod. Jedyną osobą, której się zwierza, jest wdowa Sills, sąsiadka, która przekształciła swój taras w szklarnię i uwielbia spędzać dni wśród swoich roślin w towarzystwie służącej Margaret. Wdowa, zaintrygowana opowieściami Nortona, wchodzi pewnego wieczoru do jego laboratorium, mając nadzieję, że znajdzie tam kryminologa, ale zamiast tego zostaje zabita w tajemniczych okolicznościach. Hipotezy na temat morderstwa mnożą się, ale chyba nikt nie wziął pod uwagę obecności dziwnego świadka...