Film dokumentalny ukazuje narodziny statku – dziesięciotysięcznika (czyli statku towarowego o nośności 10 tys. ton) o nazwie „Phenian”. Tego typu jednostki zaprojektowane i zbudowane w Polsce były chlubą polskiego przemysłu stoczniowego. Film jest pozbawiony komentarza, przez co podkreśla grę form i niemal mistyczny charakter „narodzin” statku, który powstaje w mroku, wyłania się w toku prac stoczniowców, by wreszcie ujrzeć światło dzienne i wypłynąć na szerokie wody. Statek jest niemal mitycznym kolosem, który wymaga wysiłku rzeszy robotników, w milczeniu i zaplanowanym rytmie wykonujących swoje czynności. Konwencja poetyckiej wizualizacji pracy robotników w filmie dokumentalnym sięga tradycji radzieckiej awangardy i brytyjskiego dokumentu społecznego.
Stary, doświadczony pirat Jack płynie przez morze swoją łupiną z flagą z trupią czaszką. Przez lunetę dostrzega młodego marynarza na łódce napędzanej silnikiem. Mężczyzna wyławia właśnie butelkę z trunkiem. Stary marynarz odbija łup, zatapiając przy tym młodego marynarza. W butelce nie znajduje trunku, ale list. Próbując go wydobyć, rozbija starą łajbę. Z ratunkiem przychodzi niespodziewanie spod wody marynarz. Okazuje się, że butelka kryje mapkę z wyspą skarbów. Bohaterowie próbują się wzajem wyeliminować, ale i tak docierają na wyspę razem. Wykopują trzy skrzynie: dwie pełne klejnotów, jedna kryje gramofon. Stary Jack nastawia płytę z nostalgicznym tangiem. Zanim się spostrzeże, młody marynarz odpłynie z wyspy z dwiema skrzyniami i gramofonem wykupionym za jeden kolorowy kamyk.
Historia podróży 189 Szkotów (w tym 70 dzieci) zmuszonych do przesiedlenia, którzy w 1773 roku spędzili 10 tygodni na pokładzie statku Hector płynącego do Kanady. Była to pierwsza znacząca fala migracji osadników do Nowej Szkocji. W programie wywiady z potomkami migrantów.
Na Mazurach latem handel przenosi się na wodę. Turystów na żaglach i kajakach obsługuje pływający sklep „Jaś”. Przez burtę podane są chleby, konserwy, napoje. Całodniowy objazd szlaków i przystani z zaopatrzeniem w artykuły spożywcze stają się okazją do zaprezentowania wszystkich uroków Wielkich Jezior. Trudno stwierdzić, czy tytułowe „Małgosie” to okoliczne ptactwo wodne czy piękne turystyki, które upodobali sobie operatorzy. Nawet na Mazurach trzeba czasem zejść na ląd, a wtedy turyści oddają się tańcom. Kamera płynie przez jeziora, przy akompaniamencie muzyki Zdzisława Szostaka i wybranych dźwiękach – plusku wody i szumu okrętu. Reportaż został zrealizowany z pokładu tytułowego „Jasia”, czyli statku W.Z.G. Olsztyn, obsługującego turystów na szlakach Jezior Mazurskich.
Urocze dziewczyny z zespołu Filipinki śpiewają swoje największe przeboje. Nad brzegiem morza, skąpo ubrane śpiewają melodyjne „Parasolki”. Usłyszymy także takie piosenki jak „Spacer po porcie”, „Batumi”, „Charleston nastolatków” i inne.
Filmowa opowieść o ciężkiej pracy stoczniowców ze stoczni okrętowych Gdańsk-Gdynia. Tu powstają wielkie transportowce, trawlery, kutry rybackie i drobnicowce, które żeglują po wszystkich morzach świata. Śledzimy proces budowy statków i ich wodowanie.
Młody mężczyzna kupuje bilet na statek dla siebie i swojej narzeczonej aby uciec przed policją, która go szuka. Na pokładzie przypadkowo wpada na człowieka którego oszukał, a ten chce się na nim zemścić. Jednak w tym samym czasie na morzu rozpętuje się gwałtowna burza.